Piotr Stach: Pewnych rzeczy nie mogę zrozumieć
18.09.2011
- Wynik też uważam za sprawiedliwy, ale mieliśmy sytuację po której mogliśmy wywalczyć trzy punkty, kiedy po rzucie rożnym bramkarz złapał na linii piłkę, a Dawid Ryndak był pół metra od linii i w nią nie trafił. Zawodnicy mieli grać do Tomka wszystkie piłki po ziemi, ale niestety umiejętności techniczne zawodników są gdzieś zablokowane. Mamy ten materiał ludzki jaki mamy. Cały czas pracujemy - powiedział Piotr Stach.
Dodał, że część jego piłkarzy musi dojrzeć do gry w II lidze. - Pewnych rzeczy nie mogę zrozumieć. Nie mogę zrozumieć Michała Cyganka, który wchodzi w Legnicy i odmienia całkowicie drużynę, a tutaj dostaje szansę od początku i przez 70. minut go w ogóle nie widać. Muszą ci chłopcy dojrzeć do drugoligowego poziomu, a postać Marcina Lachowskiego pokazuje, że jak ten zawodnik gra to już jest całkiem inna ta nasza gra. Wrócił po kontuzji i strzelił bramkę - chwalił trener Zagłębia.
- Musimy być bardzo cierpliwi. Każdy nasz punkt jest bardzo ważny, musimy go wywalczyć, wybiegać – dzisiaj nam się to udało. Jestem zadowolony z tego remisu, bo zawsze to punkt na wyjeździe, zwłaszcza po przegranej ostatnio z Chojniczanką Chojnice. Nawet nie było sytuacji na pokuszenie się o trzy punkty, bo przy tej drugiej naszej bramce to chyba rzeczywiście był spalony - podsumował opiekun Jaroty, Czesław Owczarek.
Dodał, że część jego piłkarzy musi dojrzeć do gry w II lidze. - Pewnych rzeczy nie mogę zrozumieć. Nie mogę zrozumieć Michała Cyganka, który wchodzi w Legnicy i odmienia całkowicie drużynę, a tutaj dostaje szansę od początku i przez 70. minut go w ogóle nie widać. Muszą ci chłopcy dojrzeć do drugoligowego poziomu, a postać Marcina Lachowskiego pokazuje, że jak ten zawodnik gra to już jest całkiem inna ta nasza gra. Wrócił po kontuzji i strzelił bramkę - chwalił trener Zagłębia.
- Musimy być bardzo cierpliwi. Każdy nasz punkt jest bardzo ważny, musimy go wywalczyć, wybiegać – dzisiaj nam się to udało. Jestem zadowolony z tego remisu, bo zawsze to punkt na wyjeździe, zwłaszcza po przegranej ostatnio z Chojniczanką Chojnice. Nawet nie było sytuacji na pokuszenie się o trzy punkty, bo przy tej drugiej naszej bramce to chyba rzeczywiście był spalony - podsumował opiekun Jaroty, Czesław Owczarek.
Polecane
II liga