Piłkarzy Ruchu Chorzów nie interesowały wyniki innych drużyn

31.05.2013
- Zadowalały nas tylko trzy punkty, nie musielibyśmy oglądać się na innych. Graliśmy konsekwentnie, z wyczekiwaniem na swoją szansę. Ta nadeszła w ostatnich minutach - opisał mecz z Legią Piotr Stawarczyk.
Chorzowianie po meczu najbardziej rozpamiętywali sytuację Grzegorza Kuświka, który za słabo uderzył i obrońca zdołał wybić piłkę, zmierzającą do bramki. - W tym sezonie mieliśmy kilka takich okazji, by w końcówce objąć prowadzenie, ale nie udawało się, dlatego sytuacja wygląda tak, a nie inaczej - przyznał Filip Starzyński.- Gdybyśmy to strzelili byłoby po meczu - dodał do słów kolegi Marek Szyndrowski.

"Niebiescy" bardzo żałowali, bo nie znali wyniku meczu w Bełchatowie, gdzie GKS w doliczonym czasie gry stracił zwycięstwo, co oznacza, że w lidze Ruch na pewno zostaje. Zresztą, ekipa z Chorzowa nie sprawdzała rezultatów nawet po pierwszej połowie.

- W przerwie nie znaliśmy wyników, myśleliśmy o sobie, a nie o innych. Jakby nie wyglądały rezultaty, jedziemy do Białegostoku po trzy punkty - zapewnił Starzyński. - Wiadomo, że w naszej sytuacji zadowalały nas tylko trzy punkty, nie musielibyśmy oglądać się na innych. Graliśmy cały czas konsekwentnie, z wyczekiwaniem na swoją szansę. Ta szansa nadeszła w ostatnich minutach, lecz nie wykorzystaliśmy jej - powiedział Piotr Stawarczyk.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Jacek Tarasiewicz

Przeczytaj również