Piłkarzowi Piasta przeszkadzało... cygaro

05.02.2015
Piast Gliwice na koniec zgrupowania w Turcji zanotował dwa zwycięstwa.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Piast Gliwice wczoraj rozegrał dwa spotkania i oba zakończyły się pewnymi wygranymi - z Szynnikiem Jarosław 5-0 i ze Slavią Sofia 3-1. W tym drugim meczu nie wszystko wyglądało profesjonalnie...

Nie chodzi jednak o postawę gliwiczan na boisku. Co chwila irytował się Kamil Wilczek, który był nieustannie faulowany. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu dwóch bramek. - Nie grało się łatwo, ale taka jest piłka. Sędziowie nie są tutaj profesjonalistami, wielu rzeczy nie potrafią. Oni się też uczą. Jak jednak nie gwiżdżą, to trzeba zwrócić uwagę - tłumaczy.

Łatwo nie miał też Gerard Badia. Jemy jednak nie dali się we znaki piłkarze, a... - Jeden z członków sztabu Slavii, siedząc przy bocznej linii boiska, cały czas palił wielkie cygaro. Biegając na skrzydle, nieustannie musiałem wdychać tytoniowy dym - przyznaje.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również