Piłkarze Zagłębia w meczu z Oławą mieli "uczucie deja vu"...

18.04.2013
- Jak Oława strzeliła na 1-0, to miałem uczucie deja vu. Kolejny raz my ciśniemy, atakujemy, a rywal robi jedną akcję i prowadzi - mówił po wygranym przez Zagłębie spotkaniu Tomasz Szatan.

- Były już mecze, w których przeważaliśmy, graliśmy dobrze, ale dostawaliśmy przypadkową bramkę i przegrywaliśmy. Jak Oława strzeliła na 1-0, to miałem uczucie deja vu. Kolejny raz my ciśniemy, atakujemy, a rywal robi jedną akcję, którą nawet ciężko nazwać groźną - bo to był strzał z 30 metrów - i przegrywamy. Szacunek dla kolegów, którzy grali do końca za to, że pokazali charakter - chwalił swoją drużynę Tomasz Szatan.

Największe brawa natomiast należą się Michałowi Cygankowi, który wszedł na boisko przy stanie 0-1 i najpierw zanotował asystę, a chwilę później wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. - Cieszę się, że trener mi ufa i wpuszcza mnie z nadzieją, że pomogę drużynie. Mam nadzieję, że będę grał coraz więcej, bo do tej pory u wszystkich trenerów dostawałem najwyżej 20-30 minut. Chciałbym się w końcu przebić do pierwszej jedenastki, żeby w dalszym ciągu się rozwijać - opowiadał zawodnik, a po chwili opisał zwycięskiego gola.

- Strzały z dystansu to mój atut. Tym razem piłka siadła idealnie. Moim zdaniem do momentu straty bramki cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, brakowało tylko udokumentowania tego trafieniem - uśmiechał się Cyganek.

Na bardzo ważną rzecz uwagę zwrócił natomiast Jovan Ninković, strzelec pierwszego gola dla sosnowiczan. - Jeżeli chcemy dołączyć do zespołów walczących o awans to musimy te mecze wygrać, a przynajmniej wyciągnąć z nich jak najwięcej punktów. Zwycięstwa nas podbudowują i chcemy utrzymać tą fajną serię. Mam nadzieję, że następne trzy punkty dopiszemy w sobotę - zakończył obrońca.

 

źródło: zaglebie.sosnowiec.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również