Piłkarze Ruchu zagrają o dużą kasę? "Kiedyś to było wideo i sztućce..."

29.03.2012
Przy Cichej wciąż nie ustalono premii za ewentualny triumf w ekstraklasie. Działacze Ruchu wstrzymują się z tym do meczu z Legią Warszawa, który może być decydujący w walce o tytuł.

Działacze chorzowskiego Ruchu do rozmów, na temat premii za zdobycie tytułu Mistrza Polski, usiądą z piłkarzami dopiero po meczach z Widzewem i Legią. Warunek przystąpienia do nich jest jeden - utrzymanie lub zmniejszenie dystansu punktowego do lidera.

W Chorzowie uważają, że takie stawianie sprawy piłkarzom wychodzi na dobre. - Drużyna gra bezkompromisowo, a prezentuje się tak m.in. dlatego, że wyjściówki są płacone jedynie za wygrane mecze - mówią przy Cichej.

W ubiegłych sezonach na temat nagród za ewentualny triumf w lidze decydowano jeszcze przed sezonem. Wówczas ustalono 2 miliony złotych, teraz ta kwota ma być większa. - A ja pamiętam, gdy dostaliśmy po telewizorze, odtwarzaczu wideo i komplecie sztućców - uśmiecha się Mirosław Mosór, członek ostatniej mistrzowskiej ekipy Ruchu z 1989 roku.

 

źródło: Przegląd Sportowy/SportSlaski.pl

Przeczytaj również