Piłkarze Ruchu po porażce z Legią: Z "Jagą" już musimy wygrać!
- Przegraliśmy z Legią 3:0 i szkoda, że nie udało nam się nawiązać rywalizacji i strzelić choć jednej bramki. Trudno tak na gorąco podsumować to spotkanie i od razu wyciągnąć wnioski. Na pewno musimy popracować na treningach, żeby grać lepiej, bo potrzebujemy punktów - przyznał po meczu Mindaugas Panka.
Piłkarz wypowiedział się także na temat pozycji, na której zagrał przeciwko Legii. - Trener podjął decyzję, ze zagram w obronie i starałem się jak najlepiej wywiązać z tego zadania. Niestety nie do końca ta sztuka mi się udała, bo zostaliśmy pokonani tracąc aż trzy bramki - stwierdził krótko.
Do tego tematu odniósł się także Michal Peskovic, który stratę trzech goli z Legią zrzucił na karb zamieszania w polu karnym oraz rotacji w składzie.
- Musimy grać bardziej konsekwentnie z tyłu, unikać takich błędów jakie dziś popełniliśmy i z drugiej strony grać sukcesywnie do przodu. Pierwsze dwie bramki to były odbite piłki. Te gole padły po zamieszaniu w naszym polu karnym. Nie możemy dopuszczać do takich sytuacji. Przy stracie pierwszego gola zabrakło nam trochę szczęścia i nie udało się wybić tej piłki, którą Kosecki później umieścił w siatce. Z pewnością nie jest to usprawiedliwienie, ale trzeba pamiętać o tym, że nasz skład cały czas się zmienia. Dziś w obronie zagrał Migdał Panka, który przecież jest nominalnym pomocnikiem, ale w obecnej sytuacji nie mamy wyjścia i musimy eksperymentować - tłumaczył bramkarz.
Na koniec obaj piłkarze przyznali, że mecz z Jagiellonią będzie dla Ruchu szansą na spędzenie zimy w dużo lepszych nastrojach. Oczywiście jeśli "Niebiescy" go wygrają... - W piątek czeka nas ostatnie spotkanie w rundzie z Jagiellonią i musimy je wygrać - powiedział Pesković. - Nie ma innego wyjścia - dodał Panka.