Piłkarze Ruchu Chorzów idą do sądu. "W klubie nie ma nic"

13.04.2013
- Kiedy był tu trener Fornalik jeszcze to jakoś wyglądało. Teraz wszystko się rozlazło - mówią anonimowo zawodnicy Ruchu. Siedmiu z nich poszło do sądu, by odzyskać należne im pieniądze.
Dzisiejszy "Fakt" informuje o sporych problemach w Ruchu Chorzów. -  Poszły wezwania do zapłaty. Poinformowaliśmy Komisję Licencyjną PZPN. Działamy - mówi Agata Wantuch, która reprezentuje interesy Gabora Straki, Michala Peskovica, Żeljko Djokica, Mindaugasa Panki i Marcina Kikuta. O swoje, z innym prawnikiem, walczy też Igor Lewczuk.

- W klubie nie ma nic - mówi "Faktowi" jeden z zawodników. Zawodnicy pensji w tym roku jeszcze nie widzieli. Nie mówiąc o meczowych premiach czy tej za zdobycie wicemistrzostwa. Wszyscy mają dość tłumaczeń, że kasa jutro, że przelew utknął gdzieś w kopalni.

Także apteka, z którą jest podpisana umowa, przestała dostarczać leki "Niebieskim" - oczywiście przez ogromne zaległości. Zawodnicy relacjonują, że postawa władz jest nie do zniesienia. W klubie sytuacja jest bardzo napięta. – Kiedy był tu trener Fornalik jeszcze to jakoś wyglądało. Teraz wszystko się rozlazło.
źródło: Fakt

Przeczytaj również