Piłkarze Ruchu biją rekordy wydolnościowe. I są przy tym szybcy!

04.08.2011
- Po raz ostatni testy wydolnościowe i szybkościowe były równie dobre na zakończenie sezonu 2009/2010, kiedy zdobywaliśmy trzecie miejsce w ekstraklasie - mówi Leszek Dyja, trener przygotowania fizycznego.
Sztab szkoleniowy na bieżąco monitoruje piłkarzy. Testy są przeprowadzane co 4-5 tygodni. Dotyczą wydolności i szybkości. - Na podstawie ich wyników trener Waldemar Fornalik decyduje, w którym kierunku podążamy - tłumaczy Leszek Dyja.
 
Zasada jest prosta. Bardzo wydolny zawodnik traci szybkość. Zadaniem trenerów jest więc wyważenie treningów w taki sposób, by wydolność i szybkość ze sobą współgrały. - Bo inaczej drużyna jest wolna, gra w jednostajnym tempie i odnosi się wrażenie, jakby piłkarzom nie chciało się biegać. My na szczęście nie mamy takiego problemu - objaśnia Dyja. 
 
- Wczorajsze wyniki badań potwierdzają, że szybkość naszego zespołu stoi na bardzo wysokim poziomie. Aż spojrzałem w starsze notatki i okazało się, że po raz ostatni równie dobre wyniki były na zakończenie sezonu 2009/2010, kiedy zdobywaliśmy trzecie miejsce w ekstraklasie - cieszy się trener przygotowania fizycznego.
 
Jednocześnie zawodnicy nie powinni mieć problemów z wydolnością, każdy spokojnie wytrzyma trudy meczu ligowego. – Jedna trzecia zespołu notuje rekordu wydolnościowe, a reszta jest bliska ich osiągnięcia. Udało się nam zatem dobrze przygotować drużynę w trakcie pobytu w Wiśle. Teraz już wszystko w nogach chłopaków, by dobre wyniki badań przekuwali na równie dobre wyniki na boisku- podkreśla Dyja.
źródło: SportSlaski.pl / Ruch Chorzów

Przeczytaj również