Piłkarze Piasta: Remis może cieszy Koronę. Nas na pewno nie

24.05.2013
Po spotkaniu z Koroną, w którym gliwiczanie zdołali wywalczyć remis, zawodnicy Piasta byli w minorowych nastrojach. - Powinniśmy się cieszyć z punktu... ale jest w nas wiele sportowej złości - mówił Pavol Cicman.
Pavol Cicman, który swój niezły występ przeciwko Koronie udokumentował strzelonym golem, po meczu był wyraźnie przybity. - Wiem, że powinniśmy się cieszyć z punktu... ale jest w nas zbyt wiele sportowej złości. Czujemy coś w rodzaju niedosytu. Wynik nie jest zły, ale bardzo chcieliśmy dziś wygrać. Mamy swój cel i chcemy go osiągnąć - tłumaczył podły nastrój pomocnik ze Słowacji.

Zawodnik nie był nawet zadowolony ze swojego pierwszego gola w polskiej ekstraklasie. - W końcu udało mi się trafić w tych rozgrywkach, ale radości wielkiej nie ma, bo chciałem aby mój gol dał trzy punkty, a nie tylko jeden - przyznał piłkarz, a następnie zdradził, że nie chce słuchać pochwał na swój temat, bo sam ma do swojej gry zbyt wiele zastrzeżeń. - Nie jestem zadowolony ze swojej gry. Traciłem zbyt wiele prostych piłek - kręcił głową Słowak.

W nieco lepszym nastroju - choć również bez uśmiechu - był Adrian Klepczyński, który podkreślił, że Piast mógł dziś przegrać i nie ugrać nawet punktu. - Korona przecież miała karnego, a poza tym - graliśmy w osłabieniu. Straciliśmy środkowego obrońcę i musieliśmy przemeblować obronę... ale ten remis może cieszy Koronę. Nas na pewno nie - mówił obrońca.

- Im bliżej końca sezonu, tym więcej myślimy o naszym celu... Ale teraz musimy skupić się tylko na następnym spotkaniu. Czeka nas ważne wyjazdowe starcie z Polonią Warszawa. Tam chcemy się zrehabilitować za dzisiejszy remis. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, więc zdrowia nam wystarczy - opowiadał "Klepa".

Na koniec obaj zawodnicy wypowiedzieli się na temat rzutu karnego dla Korony, który sprawił wiele kontrowersji przy Okrzei. - Janek (Jan Polak - dop. red.) powiedział mi, że karny był, więc tyle w temacie - powiedział Cicman. Z kolei Klepczyński przyznał, że widział jak Pavol Stano się przewraca w "szesnastce", ale nie chciał jednostronnie powiedzieć czy arbiter słusznie podyktował "jedenastkę". - Przy stałym fragmencie gry każdy jest skoncentrowany na zawodniku, którego ma kryć. Dlatego ciężko mi jednoznacznie powiedzieć czy był karny, czy nie - uniknął odpowiedzi "Klepa".
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również