Piłkarze Piasta po "laniu" w Poznaniu: Dostaliśmy lekcję futbolu....
- Na pewno w pierwszej połowie graliśmy dobrze, a spotkanie było wyrównane. Tak się złożyło, że w drugiej połowie straciliśmy gola i można powiedzieć, że gra toczyła się do pierwszej bramki. Po stracie gola, otworzyliśmy się. To jednak był duży błąd, bo Lech nas skontrował. Straciliśmy bramki i wszystko się "posypało" - w takich słowach przebieg meczu relacjonował Mariusz Zganiacz.
Straconą bramkę rozgrywający Piasta opisał natomiast jako... zaskakującą. - Byliśmy za daleko od niego. Nikt się nie spodziewał, że prawy obrońca strzeli z lewej nogi z takiej odległości - kręcił głową "Zgani"
Z kolegą z pomocy zgadzał się Ruben Jurado, który także przyznał, że był to mecz, w którym pewna zwycięstwa mogła być ta drużyna, która pierwsza strzeliła gola. - Moje podanie do Oleksego, gdzie znalazł się wolny w polu karnym mogło zmienić oblicze spotkania, nie udało się nam wykorzystać tego. Nie będziemy się załamywać, mimo że boli nas taki rozmiar porażki, ale walczymy dalej. Musimy się skupić na kolejnym meczu z Widzewem - stwierdził Hiszpan.
Zganiacz natomiast na koniec dorzucił, że Lech dał gliwiczanom prawdziwą lekcję futbolu. - Musimy przenalizować tą porażkę i wyciągnąć z niej wnioski. W meczu z Widzewem dołożymy wszelkich starań, aby zapunktować - obiecał pomocnik Piasta.