Piłkarze Piasta Gliwice wygrywają i... zarabiają na premiach

16.10.2012
Ponad 300 tysięcy złotych premii kosztowało Piasta Gliwice zdobycie 12 ligowych punktów. Najwięcej zarobił trener Marcin Brosz, który wzbogacił się o 38 400 złotych - wyliczył "Przegląd Sportowy".
Piłkarze podnieśli z murawy 274 500 złotych. Najwięcej - po 24 000 złotych - wpadło do kieszeń siedmiu zawodników, którzy grali we wszystkich zwycięskich spotkaniach przynajmniej 76 minut. Są to Dariusz Trela, Damian Zbozień, Adrian Klepczyński, Paweł Oleksy, Matej Izvolt, Tomasz Podgórski i Wojciech Kędziora. Najmniej na premiach wzbogacili się El Mehdi Sidgy, Fernando Cuerda i Tomasz Bzdęga - 1 500 złotych.

Skąd takie wyliczenia? W Gliwicach mają nowy system premiowania. Za zdobyte punkty nie przyznaje się nagrody na zespół do podziału. Każdy z zawodników pracuje na siebie! Za remis przy Okrzei płacą 2 000 złotych, za wygraną - trzy razy tyle. Jest to stawka pełna, którą otrzyma ten, kto na boisku przebywał przynajmniej 76 minut. Jeśli zawodnik grał od 46 do 75 minut, dostanie 75 procent stawki.

Za przynajmniej kwadrans a maksimum 45 minut na murawie piłkarz otrzyma połowę stawki. Na tego, który walczył maksymalnie 15 minut czeka 25 procent. Oczywiście inny przelicznik ma trener Marcin Brosz. Jeszcze korzystniejszy - za każdy zdobyty punkt szkoleniowiec otrzyma 3 200 złotych premii, czyli już dodatkowo zarobił 38 400 złotych.

To nie koniec. W regulaminie są też przewidziane nagrody na koniec sezonu. Tu jednak poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko - aby zarobić, Piast musi być na podium. Za mistrzostwo gliwiczanie dostaną dwa miliony złotych, pół miliona mniej za wicemistrzostwo i kolejne pół miliona mniej za brązowe medale.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również