Piłkarze Jastrzębia "padli". Z Widzewem raczej nie zagrają

08.05.2009
W Jastrzębiu przełożono piątkowy trening z 11:00 na 18:30 licząc, że coś może się wydarzyć. Czy drużyna wyjdzie na mecz z Widzewem? - Większość będzie na "nie" - uważa Robert Żbikowski.
Zawodnicy Jastrzębia po raz kolejny w tym sezonie strajkują. W czwartek nie wyszli na trening i dziś może być podobnie. - Trener Jerzy Wyrobek przekładając zajęcia wierzy, że w ciągu dnia może coś się wydarzy. My jednak na to nie liczymy - przyznaje Robert Żbikowski, snajper GKS-u.

Problemem są oczywiście zaległości finansowe klubu wobec piłkarzy. Ci już nie chcieli jechać na ostatni mecz do Łęcznej, ale postanowili dać zarządowi jeszcze jedną szansę. - Wtedy powiedzieliśmy sobie, że to ostatni raz. W niedzielę miną cztery miesiące, od kiedy nie dostaliśmy wypłaty. Wszyscy w drużynie już "padli". Mamy dość obietnic! - grzmi snajper Jastrzębia.

Pod koniec kwietnia, w spotkaniu z GKP Gorzów, Witold Wawrzyczek miał nie zagrać z powodu urazu… psychicznego, ale ostatecznie na boisku się pojawił. Teraz, jak zapowiedział Jakub Kafka, w sobotę mogą wystąpić tylko zdrowi zawodnicy. - Ja czuję się niezbyt dobrze - mówi Żbikowski. - Oczywiście żartuję z tą chorobą, ale wydaje mi się, że zdrowych jutro nie będzie - dodaje.

[url=http://www.sportslaski.pl/Zagral-z-urazem-psychicznym,sport-slaski,7751,info.html][b]Przeczytaj więcej o występie Witolda Wawrzyczka z urazem psychicznym >[/b][/url]

Jaka jest zatem szansa, że mecz z Widzewem dojdzie do skutku? - Nie mówię, że na pewno nie zagramy, bo może być różnie. Zobaczymy, co powie trener oraz reszta zawodników. Czy powinniśmy grać? Większość będzie na "nie" - kończy napastnik GKS-u.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również