Piłkarz tygodnia: Świetni bramkarze i co dalej?

15.02.2016
Kibice śląskich drużyn, które w weekend inaugurowały ekstraklasowe zmagania prawdopodobnie bez wyjątku chcieliby zapomnieć o tym co pokazali w 22 kolejce ich ulubieńcy. Otwarcie naszego rankingu najlepszych piłkarzy w regionie musiało więc sprowadzić się raczej do szukania rodzynków w niestrawnym zakalcu, a nie wisienek na smakowitym torcie.
 
Norbert Barczyk/Pressfocus
0:0, 0:0, 0:3 i 0:5 - żaden z występów naszych ekstraklasowych ekip nie spełnił pokładanych w nich oczekiwań. Na wyróżnienia zasługiwali przede wszystkim bramkarze, co źle świadczy o tym jak prezentowali się ich koledzy z pola. Dwie z pięciu nominacji nie ulegały więc wątpliwościom, pozostałe to efekt dyskusji kto spośród 56 zawodników śląskich drużyn, którzy kopali ligową piłkę w miniony weekend, zasłużył na ciepłe słowo i wlał trochę optymizmu na "lepsze jutro" w serca śląskich fanów.


 
"Niebiescy" w meczu z Zagłębiem wyglądali na drużynę, której do osiągnięcia celu wystarczy bezbramkowy remis. Niestety w Ekstraklasie na tym etapie w kontekście walki o spokojne miejsce w czołowej ósemce punkty trzeba zbierać bez zbędnego kunktatorstwa. O komplet bardziej starali się lubinianie i gdyby nie słowacki bramkarz z pewnością wracaliby do domów w doskonałych nastrojach. Putnocky - jak krzyknął jeden z kibiców przy Cichej - "to je jednak chop" i poniżej pewnego poziomu nie schodzi. W kapitalnym stylu wybijał piłkę po bombach Filipa Starzyńskiego i Arkadiusza Woźniaka, dobrze interweniował przy strzałach Łukasza Janoszki i Dorde Cotry.



Dowód na to, że oczekiwania co do startu wiosny w wykonaniu lidera znacznie rozminęły się z rzeczywistością. Bramkarz gliwiczan miał zdecydowanie więcej pracy od swojego "vis a vis" z Łęcznej. Dwa razy w sytuacji "sam na sam" zatrzymał Grzegorza Bonina, złapał piłkę po kapitalnym rajdzie Jakuba Świerczoka, tylko po strzale Radosława Pruchnika zdał się na szczęście, bo piłka wylądowała na poprzeczce bramki Piasta. Gdyby nie Szmatuła drużyna trenera Latala wracałaby do Gliwic z niczym.

 
No i zaczynają się schody. W ofensywie nasze zespoły niestety niemal nie istniały. W obronie Ruch i Piast "czyste" konta zawdzięczają głównie bramkarzom. Miejsce na podium i trzy punkty w naszej klasyfikacji dajemy jednak Rafałowi Grodzickiemu. Wydawał się najsolidniejszym elementem defensywy trenera Fornalika. Na nic zdałyby się interwencje Putnockyego gdyby w doliczonym czasie desperackim wślizgiem nie zablokował uderzenia Krzysztofa Janusa. Na plus zapisujemy też akcję z 60 minuty, kiedy "Grodek" widząc nieporadnosć kolegów od zadań ofensynych przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i świetnie podał do Marka Zieńczuka. Do teraz przy Cichej zastanawiają się, czy sędzia Krzysztof Jakubik nie powinien dać po tej akcji gospodarzom "jedenastki".


 

Wyróżnił się na tle kolegów z bezbarwnego w sobotę Piasta. Prowadził grę zespołu, starał się "coś" wymyślić na boisku i konstruować akcje lidera. Często był przy piłce, sporo widział, nie odstawiał nogi przy twardych starciach. To wystarczyło by znaleźć się w piątce - naszym zdaniem - najlepszych na Śląsku graczy weekendu.



Wszedł na boisko w drugiej połowie meczu z Cracovią, więc nie jest naznaczony blamażem z pierwszych 45 minut przy Kałuży. Po przerwie starał się rozruszać kolegów, pokazać przed kibicami nie tylko Górnika ale i "swojej" Cracovii. W 61 minucie po jego efektownym rajdzie i uderzeniu obronionym przez Grzegorza Sandomierskigo do siatki trafił Roman Gergel który jednak był wcześniej na spalonym. Jeśli przed Wielkimi Derbami Śląska "Górnicy" mogą szukać gdzieś nutki optymizmu to bez wątpienia powinni spoglądać w stronę swojego nowego pomocnika.

Przeczytaj również