Piłkarz Ruchu Chorzów: Zlekceważyliśmy rywala

14.10.2013
- Jeszcze raz okazało się, że na stojąco nie można wygrać meczu, nawet towarzyskiego - mówi Łukasz Janoszka z Ruchu Chorzów po sparingu z Unią Tarnów. Gotowy do gry jest wreszcie Maciej Sadlok.
Chorzowianie wygrali w sobotę 3-1 w Tarnowie, niemniej do przerwy Unia prowadziła i grała lepiej. - Nasza słaba gra do przerwy wynikała z tego, że zlekceważyliśmy trochę przeciwnika. Jeszcze raz jednak okazało się, że na stojąco nie można wygrać meczu, nawet towarzyskiego. Pocieszające było to, że w drugiej połowie wzięliśmy się w garść i wygraliśmy to spotkanie - tłumaczy Łukasz Janoszka.

Ważną wiadomością ze sparingu z Unią jest powrót do gry Macieja Sadloka. - Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Gra ewidentnie się nie kleiła, a na domiar złego przeciwnik zdobył gola. Po przerwie wróciliśmy na właściwe tory, gra wyglądała tak, jak powinna wyglądać od samego początku. Po dwóch miesiącach ciężkiej pracy jestem już gotowy do gry i do dyspozycji trenera - podkreśla. Ostatni raz Sadlok zagrał 7 grudnia 2012.
źródło: Sport

Przeczytaj również