Piłkarz Ruchu Chorzów po awarii na Śląskim... nie ma gdzie mieszkać

15.07.2011
Dzisiejsza awaria na Stadionie Śląskim dała się we znaki... Igorowi Lewczukowi, zawodnikowi Ruchu Chorzów. Piłkarz mieszkał w hotelu, który został dzisiaj ewakuowany i zamknięty.
Letni nabytek Ruchu Chorzów, Igor Lewczuk, po rozstaniu się z Piastem, wyprowadził się ze swojego mieszkania w Gliwicach. Po związaniu się z "Niebieskimi" mieszkał w hotelu Stadionu Śląskiego. Miał tam przebywać do czasu przeprowadzki na katowicką Ligotę.

Dzisiaj w okolicach 10:00 Lewczuk wyjechał na trening Ruchu. W tym samym czasie na Stadionie Śląskim doszło do awarii. Piłkarz dowiedział się o niej dopiero po zajęciach. Hotel został ewakuowany i zamknięty.

- Na szczęście spakowałem wszystkie swoje rzeczy, które ze sobą miałem. Dobrze się złożyło, że jutro mamy sparing w Sulejówku z Jagiellonią Białystok. Gdybym miał się spakować tylko na trening, to nie wszystko bym ze sobą brał - przyznaje Lewczuk.

Działacze chorzowskiego Ruchu będą organizować piłkarzowi hotel zastępczy, w którym będzie mógł mieszkać do czasu przeprowadzki na Ligotę.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również