Piłkarz Polonii: Trener Trzeciak wykonuje fantastyczną robotę
26.05.2013
Bytomianie nawet po porażce w Krakowie mogli być dumni ze swojej gry. Na wiosnę bowiem nikt tak Cracovii na jej stadionie nie zdominował. - Miło słyszeć takie słowa, choć fajnie by było gdybyśmy tutaj chociaż zremisowali. Możemy jednak wyjść ze stadionu z podniesionymi głowami, bo Cracovia nas nie zdominowała. Myślę, że nie przynieśliśmy wstydu. Pokazaliśmy, że mamy charakter i potrafimy z każdym walczyć. Wynik jest dla nas niekorzystny, ale nie trzeba się załamywać, bo przed nami kolejne spotkania, w których trzeba się dobrze zaprezentować i zdobyć jak najwięcej punktów - podkreśla Damian Jaroń.
Bytomianie mogą chyba żałować, że forma przyszła tak późno. - Nie wiem czy można kiedykolwiek żałować, że przyszła forma - uśmiecha się 23-latek. - Trzeba się cieszyć, że w ogóle ją złapaliśmy i mogliśmy walczyć równorzędnie z naprawdę dobrymi rywalami - dodaje.
Jaroń potwierdza, że mimo iż Polonia nie walczy już o nic, nie ma problemów z motywacją na ostatnie mecze w sezonie. - Zawsze, na każdy mecz, jesteśmy zmobilizowani. Trener Trzeciak wykonuje tu fantastyczną robotę. Wpaja nam, żeby wyjść i pokazać się jak najlepiej. Z każdym gramy tak samo, czy to Cracovia czy... ŁKS. Chcemy, żeby kibice widzieli, że walczymy i potrafimy zdobywać punkty. Mamy dla kogo grać. Szacunek dla nich, że przyjechali do Krakowa w takiej liczbie i dopingowali nas przez całe spotkanie - kończy Damian Jaroń.
Bytomianie mogą chyba żałować, że forma przyszła tak późno. - Nie wiem czy można kiedykolwiek żałować, że przyszła forma - uśmiecha się 23-latek. - Trzeba się cieszyć, że w ogóle ją złapaliśmy i mogliśmy walczyć równorzędnie z naprawdę dobrymi rywalami - dodaje.
Jaroń potwierdza, że mimo iż Polonia nie walczy już o nic, nie ma problemów z motywacją na ostatnie mecze w sezonie. - Zawsze, na każdy mecz, jesteśmy zmobilizowani. Trener Trzeciak wykonuje tu fantastyczną robotę. Wpaja nam, żeby wyjść i pokazać się jak najlepiej. Z każdym gramy tak samo, czy to Cracovia czy... ŁKS. Chcemy, żeby kibice widzieli, że walczymy i potrafimy zdobywać punkty. Mamy dla kogo grać. Szacunek dla nich, że przyjechali do Krakowa w takiej liczbie i dopingowali nas przez całe spotkanie - kończy Damian Jaroń.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku