Piłkarz Polonii ma kłopoty z sercem. Być może w Bytomiu już nie zagra
19.03.2011
- Wszystko zaczęło się jeszcze w Turcji - opowiada "Sportowi" zawodnik. - Po treningach zaczynałem odczuwać bardzo mocne i nierówne "trzepotanie" serca. W końcówce obozu nieco więc spasowałem z ćwiczeniami. EKG, wykonane już w Polsce, niczego nie wykazało. Ale ponowne zwiększenie treningowych obciążeń zaowocowało podobnymi objawami. W trakcie zajęć odczuwałem pojedyncze "zakłucia". Natomiast w momentach odpoczynku serce znów "szalało".
Nie było na co czekać. Pierwszą konsultację kardiologiczną Killar odbył w jednym z bytomskich szpitali. I... dostał kategoryczny zakaz treningów! W nowych okolicznościach objawy właściwie zniknęły. W czwartek Czech poddał się więc kolejnym testom, tym razem u kardiologa - specjalisty medycyny sportowej. Rozbieżność diagnoz i zaleceń jest tak duża, że zdecydował się na jeszcze jedną konsultację, tym razem już w ojczyźnie.
- W poniedziałek umówiony jestem w klinice w Pradze. W razie potrzeby poddam się zabiegowi ablacji, kilku moich kolegów z boiska przechodziło go w przeszłości i dziś z powodzeniem grają w piłkę - mówi Killar. Ów tajemniczy termin medyczny oznacza metodę laserowego leczenia zaburzeń rytmu serca.
- Dzień po nim wychodzi się już do domu. Ale przez ponad miesiąc trzeba brać tabletki rozrzedzające krew. Nie ma więc mowy o uprawianiu sportu w tym okresie - wzdycha obrońca Polonii, któremu w czerwcu wygasa kontrakt.
Nie było na co czekać. Pierwszą konsultację kardiologiczną Killar odbył w jednym z bytomskich szpitali. I... dostał kategoryczny zakaz treningów! W nowych okolicznościach objawy właściwie zniknęły. W czwartek Czech poddał się więc kolejnym testom, tym razem u kardiologa - specjalisty medycyny sportowej. Rozbieżność diagnoz i zaleceń jest tak duża, że zdecydował się na jeszcze jedną konsultację, tym razem już w ojczyźnie.
- W poniedziałek umówiony jestem w klinice w Pradze. W razie potrzeby poddam się zabiegowi ablacji, kilku moich kolegów z boiska przechodziło go w przeszłości i dziś z powodzeniem grają w piłkę - mówi Killar. Ów tajemniczy termin medyczny oznacza metodę laserowego leczenia zaburzeń rytmu serca.
- Dzień po nim wychodzi się już do domu. Ale przez ponad miesiąc trzeba brać tabletki rozrzedzające krew. Nie ma więc mowy o uprawianiu sportu w tym okresie - wzdycha obrońca Polonii, któremu w czerwcu wygasa kontrakt.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów