Piłkarz płakał po derbach

02.03.2009
Atmosfera w szatni Ruchu była po derbach bardziej niż podła. Najniżej spuścił głowę Remigiusz Jezierski, który nie mógł odżałować, że piłka po strzale Banasia prześlizgnęła mu się po piszczelach, minęła mur i wpadła do siatki.
- Siedział w szatni i płakał. To są właśnie derby. Niezwykłe emocje - skomentował jeden z działaczy. - To był najkrótszy mecz w moim życiu. Ledwo się zaczął, a już się skończył - mówi Andrzej Urbańczyk, były bramkarz, a dziś kierownik drużyny.

- Jestem przekonany, że w kolejnych meczach pokażemy dobrą piłkę i będziemy wygrywać. Derby to specyficzny mecz - adrenalina szczytuje. Górnik przewyższał nas spokojem, a nie umiejętnościami, i właśnie dzięki temu wygrał - podsumowuje Mariusz Klimek, właściciel niebieskich.

Więcej w Gazecie Wyborczej Katowice.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również