Piłkarz Piasta ze swoją kapelą będzie chodził na... "podłazy"

16.12.2012
Damian Zbozień, obrońca Piasta Gliwice, nie próżnuje. Na razie odwiedza znajomych w Warszawie i w Krakowie, jutro rozpocznie indywidualną pracę rozpisaną przez trenerów, a w drugi dzień świąt...
... będzie chodzić na "podłazy". - Święta spędzę w górach. Wigilia i przygotowanie do niej pewnie nie różni się diametralnie od tej spędzanej w innych domach. Przyjeżdża rodzina, łamiemy sie opłatkiem, spożywamy wieczerzę, obdarowujemy się prezentami i wspólnie śpiewamy kolędy. Wieczorem idziemy natomiast na pasterkę. Od drugiego dnia Świąt wraz z moją kapelą chodzimy na podłazy, czyli odwiedzamy domy naszych znajomych i kolędujemy. Nasze kolędowanie kończymy u mnie w domu, gdzie zawsze jest bardzo wesoło - dużo śpiewów i rozmów. Tę tradycję wraz z kapelą podtrzymujemy już od 4 lat i mam nadzieję, że tak nam już zostanie - tłumaczy prawy obrońca.

Jak Zbozieniowi mija wolny czas, którego ma w tym tygodniu sporo? - Urlop rozpocząłem od odwiedzin znajomych. Uderzyłem na Warszawę, teraz mam jeszcze w planach Kraków.  Większość czasu spędzę jednak rodzinnym Łącku z najbliższymi. Pierwsze dni to zdecydowanie odpoczynek, a od 17 grudnia, zaczynam indywidualną pracę wytyczoną przez trenerów - tłumaczy.

Piłkarz nie wie jeszcze, gdzie będzie grał na wiosnę. - Na razie jestem zawodnikiem Piasta Gliwice do czerwca i tego się trzymamy. Nie mam żadnych informacji o tym, że  miałbym opuścić klub - przyznaje. Mówi się o możliwości jego powrotu do Legii Warszawa, z której jest wypożyczony do Gliwic.
źródło: Piast Gliwice

Przeczytaj również