Piłkarz GKS-u Katowice: Mam duży sentyment do Gliwic

21.02.2012
Marcin Pietroń nie miał zbyt udanej jesieni w Piaście Gliwice. - Przede wszystkim przez to, że mało grałem. Trener Marcin Brosz ma do dyspozycji dobrych zawodników - mówi nowy piłkarz GKS-u Katowice.
W Katowicach gra na pozycji defensywnego pomocnika raczej nie grozi...
- Raczej nie. Z tego co wnioskuję po sparingach, to trener widzi mnie na boku pomocy.

Rundę jesienną do udanych nie możesz zaliczyć.
- Nie. Przede wszystkim przez to, że mało grałem. Trener w Gliwicach ma do dyspozycji dobrych zawodników z przodu. Nie było potrzeby kombinować w zestawieniu, skoro praktycznie od drugiej kolejki wszystko wyglądało tak, jak powinno. Nie ma co się dziwić, że szkoleniowiec nie robił roszad.

W jednym z wywiadów wspominałeś, że chciałbyś wrócić do Piasta. Zostałeś więc wypożyczony, czy to transfer definitywny?
- Była chęć powrotu do Gliwic. W GKS-ie jednak dostałem propozycję kontraktu na dłuższy czas. Prezesi nie chcieli ogrywać zawodnika przez pół roku, by potem odszedł on z klubu. Zapytali więc, czy jest możliwość podpisania kontraktu na dłużej, bo inaczej ciężko będzie się dogadać. Powiedziałem, że zależy mi na graniu. Mimo że mam duży sentyment do Gliwic, postanowiłem porozumieć się z Piastem w sprawie rozwiązania kontraktu, by móc podpisać umowę w Katowicach.

Były inne oferty?
- Coś było, ale nic konkretnego. Pierwsza poważna była z Katowic.

Jak podobają się zajęcia u trenera Rafała Góraka? Na monotonię nie można narzekać.
- To bardzo fajne, że treningi są urozmaicone. Jest oczywiście ciężka praca, ale inna niż tylko bieganie - judo czy aqua-aerobik. Okres przygotowawczy jest naprawdę długi i wiadomo, że po jakimś czasie może nastąpić znudzenie. Super, że treningi tak wyglądają. Przez to czas szybciej leci.

Wszyscy wiemy, o co grać będzie GKS w rundzie wiosennej. A jakie cele stawia przed sobą Marcin Pietroń?
- Przede wszystkim grać na równym poziomie przez całą rundę. Chciałbym też strzelić trochę więcej bramek niż trzy, jak to było w tamtym sezonie w Piaście. Ale główny cel to pomoc drużynie.

Ilu jest w szatni GKS-u zawodników, którzy mogą się pochwalić tytułem mistrza Polski (Pietroń zdobył mistrzostwo kraju w barwach Zagłębia Lubin - przyp. red.)?
- Szczerze nawet nie wiem. Nie myślę o tym. O swoim tytule już praktycznie zapomniałem. Nie ma co wspominać (śmiech).
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również