Piłkarski Bytom w odwrocie. Teraz derby za derbami
01.10.2018
- Różnimy się pod tym względem od reszty stawki diametralnie. Nie wiem czy jest w tej lidze drugi taki zespół, który poza młodszymi, studiującymi zawodnikami składa się praktycznie wyłącznie z graczy traktujących piłkę zawodowo. To w IV lidze ewenement. Można skupić się wyłącznie na treningach, podejść do nich poważnie - mówił po objęciu posady trenera bytomskiej Polonii Marcin Domagała (cała rozmowa tutaj). Profesjonaliści z Olimpijskiej na boisku mają jednak coraz większe kłopoty. Cierpliwość wymagających fanów Polonii maleje, gęstnieje również atmosfera wokół samego szkoleniowca. W minioną sobotę 2-krotni Mistrzowie Polski tylko zremisowali u siebie z ligowym beniaminkiem - rudzką Slavią.
Jedynego gola dla gospodarzy zdobył w 30. minucie Norbert Bębenek, który głową wrzucił piłkę za kołnierz Tomaszowi Strąkowi, korzystając z wyśmienitej asysty niezawodnego Marcina Lachowskiego. Zdawało się, że 3 punkty dla podopiecznych trenera Marcina Domagały będą tylko formalnością, ale bytomianie pod rudzką bramką byli tego dnia wyjątkowo nieskuteczni. Jeszcze przed przerwą w boczną siatkę z dość ostrego kąta trafił Sebastian Musiolik, później "woleja" Lachowskiego w kapitalnym stylu bronił Strąk.
Po zmianie stron przyjezdni wysłali sygnał ostrzegawczy. Po rzucie wolnym Marcina Rejmanowskiego głową w poprzeczkę trafił Kamil Moritz. Prawdziwy alarm rozległ się przy Frycza-Modrzewskiego kilka chwil później - po rzucie rożnym głową w kierunku bramki zagrał Jonatan Strzempek, po czym zakotłowało się w polu bramkowym Patryka Króla. Defensorzy Polonii spodziewali się interwencji swojego bramkarza, ale szybszy od 19-latka okazał się Marcin Met i w Bytomiu zapachniało kolejną stratą punktów przez gospodarzy. Faworyt rozgrywek miał swoje szanse na drugiego gola - po ładnej akcji Dominika Budzika i podaniu od Tomasza Pośpiecha tuż nad poprzeczką kopnął Lachowski, później z kilku metrów w światło bramki nie trafił Krzysztof Hałgas. Mecz skończył się jednak remisem. Kolejna po wysokich porażkach z Polonią Poraj i Wartą Zawiercie strata punktów oznacza, że IV-ligowy potentat do liderującego Śląska Świętochłowice traci już 3 punkty, a do mającej przed sobą zaległy mecz z RKS-em Grodziec Warty punkt.
O jeszcze większym rozczarowaniu mogą mówić kibice Szombierek. "Zieloni" do wrześniowych wpadek z Gwarkiem Ornontowice, RKS-em Grodziec i Śląskiem Świętochłowice dorzucili w sobotę porażkę z mocnoprzeciętnymi Zielonymi Żarki. Wyjazdowe spotkanie ułożyło się dla bytomian nieźle, bo już w 13. minucie wynik otworzył Mateusz Morys. Później goście razili jednak nieskutecznością, a kilka minut przed przerwą po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry wyrównał Jakub Machura. Kwadrans po zmianie stron na 2:1 dla beniaminka trafił Marcin Brodziński, gwarantując swojej drużynie pełną pulę i zabierając jednocześnie Szombierkom nadzieje na szybki powrót do ścisłej, ligowej czołówki. Po 9 kolejkach "Zieloni" tracą do lidera już 9 punktów.
W najbliższych tygodniach nastroje w Bytomiu w dużej mierze będą zależeć od... bezpośrednich konfrontacji Polonii z Szombierkami. W obu przypadkach honory gospodarza przy Frycza-Modrzewskiego będzie pełnić... Polonia. Najpierw - na rozgrzewkę - obie ekipy zmierzą się w półfinale Pucharu Podokręgu Bytom, 10 dni później zagrają już o ligowe punkty. W międzyczasie czekają ich trudne przeprawy z innymi rywalami - ekipa trenera Domagały pojedzie do łapiącej w końcu formę Przemszy Siewierz, "Zieloni" podejmą nieobliczalną Unię Dąbrowa Górnicza. Wyniki tych dwóch spotkań zdecydują, czy 13 października ligowe derby Bytomia będą meczem na szczycie, czy bardziej starciem ekip okolic środka tabeli.
Jedynego gola dla gospodarzy zdobył w 30. minucie Norbert Bębenek, który głową wrzucił piłkę za kołnierz Tomaszowi Strąkowi, korzystając z wyśmienitej asysty niezawodnego Marcina Lachowskiego. Zdawało się, że 3 punkty dla podopiecznych trenera Marcina Domagały będą tylko formalnością, ale bytomianie pod rudzką bramką byli tego dnia wyjątkowo nieskuteczni. Jeszcze przed przerwą w boczną siatkę z dość ostrego kąta trafił Sebastian Musiolik, później "woleja" Lachowskiego w kapitalnym stylu bronił Strąk.
Po zmianie stron przyjezdni wysłali sygnał ostrzegawczy. Po rzucie wolnym Marcina Rejmanowskiego głową w poprzeczkę trafił Kamil Moritz. Prawdziwy alarm rozległ się przy Frycza-Modrzewskiego kilka chwil później - po rzucie rożnym głową w kierunku bramki zagrał Jonatan Strzempek, po czym zakotłowało się w polu bramkowym Patryka Króla. Defensorzy Polonii spodziewali się interwencji swojego bramkarza, ale szybszy od 19-latka okazał się Marcin Met i w Bytomiu zapachniało kolejną stratą punktów przez gospodarzy. Faworyt rozgrywek miał swoje szanse na drugiego gola - po ładnej akcji Dominika Budzika i podaniu od Tomasza Pośpiecha tuż nad poprzeczką kopnął Lachowski, później z kilku metrów w światło bramki nie trafił Krzysztof Hałgas. Mecz skończył się jednak remisem. Kolejna po wysokich porażkach z Polonią Poraj i Wartą Zawiercie strata punktów oznacza, że IV-ligowy potentat do liderującego Śląska Świętochłowice traci już 3 punkty, a do mającej przed sobą zaległy mecz z RKS-em Grodziec Warty punkt.
O jeszcze większym rozczarowaniu mogą mówić kibice Szombierek. "Zieloni" do wrześniowych wpadek z Gwarkiem Ornontowice, RKS-em Grodziec i Śląskiem Świętochłowice dorzucili w sobotę porażkę z mocnoprzeciętnymi Zielonymi Żarki. Wyjazdowe spotkanie ułożyło się dla bytomian nieźle, bo już w 13. minucie wynik otworzył Mateusz Morys. Później goście razili jednak nieskutecznością, a kilka minut przed przerwą po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry wyrównał Jakub Machura. Kwadrans po zmianie stron na 2:1 dla beniaminka trafił Marcin Brodziński, gwarantując swojej drużynie pełną pulę i zabierając jednocześnie Szombierkom nadzieje na szybki powrót do ścisłej, ligowej czołówki. Po 9 kolejkach "Zieloni" tracą do lidera już 9 punktów.
W najbliższych tygodniach nastroje w Bytomiu w dużej mierze będą zależeć od... bezpośrednich konfrontacji Polonii z Szombierkami. W obu przypadkach honory gospodarza przy Frycza-Modrzewskiego będzie pełnić... Polonia. Najpierw - na rozgrzewkę - obie ekipy zmierzą się w półfinale Pucharu Podokręgu Bytom, 10 dni później zagrają już o ligowe punkty. W międzyczasie czekają ich trudne przeprawy z innymi rywalami - ekipa trenera Domagały pojedzie do łapiącej w końcu formę Przemszy Siewierz, "Zieloni" podejmą nieobliczalną Unię Dąbrowa Górnicza. Wyniki tych dwóch spotkań zdecydują, czy 13 października ligowe derby Bytomia będą meczem na szczycie, czy bardziej starciem ekip okolic środka tabeli.
Polecane
Niższe ligi