Pierwszy trening Odry: Trenerów dwóch, bramkarza ani jednego...

04.01.2011
Pierwsze tegoroczne zajęcia poprowadził Miroslav Copjak. Czech zastąpił Jarosława Skrobacza, który wczoraj również pojawił się w klubie. I omal nie został wyproszony przez dyrektora klubu...
- Jest pan zwolniony, po co pan przyszedł!? - usłyszał w poniedziałek były już szkoleniowiec z ust Jana Muchy, dyrektora klubu. - Nie otrzymałem żadnego pisma, więc przyszedłem do pracy - tłumaczył spokojnie Skrobacz. - Odpowiednie powiadomienie otrzyma pan wkrótce do domu - zakończył dyskusję dyrektor.

Zamieszanie z trenerami to nie jedyny problem I-ligowca z Wodzisławia. Na wczorajszym treningi zabrakło Michała Buchalika, który pojechał na testy do słowackiego Slovana Bartysława. Nie było też innego bramkarza, Macieja Gostomskiego, który jak wielu innych zawodników, chce zmienić klub. Na dodatek kolejny golkiper, Mateusz Łobaczewski, chce rozwiązać kontrakt z winy klubu. W tej sytuacji w wewnętrznej gierce między słupkami musiał stanąć... drugi trener wodzisławian, Piotr Czop.

Wnioski o rozwiązanie kontraktów z winy Odry złożyło już ośmiu zawodników. Są to: Andrzej Rybski, Krzysztof Markowski, Błażej Radler, Mateusz Szałek, Adam Wszask, Michał Chrabąszcz, Jan Woś i wspomniany Łobaczewski. Wkrótce ma do nich dołączyć kolejna czwórka - czytamy w "Sporcie".

Z kolei Marcin Chmiest i Robert Kłos w ogóle nie pojawili się na zajęciach. Mają klauzulę, która umożliwia im odejście z klubu w połowie sezonu. Ta dwójka od momentu, kiedy trafiła do Odry we wrześniu, za kilka miesięcy gry otrzymała ledwie pięć tysięcy złotych...

Z Wodzisławiem na dobrem pożegnał się już też Gruzin Kobe Szalamberidze i Litwin Deividas Matulevicius, po którym zaginął wszelki słuch.
źródło: SPORT / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również