Pierwszoligowcy na start. Trenerzy na głosy

07.03.2014
Rusza runda rewanżowa na szczeblu I ligi. Tu bacznie przyglądać się będziemy trzem ekipom z naszego regionu. Jak przed wiosennymi potyczkami podchodzą do zmagań szkoleniowcy?
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Jan Żurek (GKS Tychy): – Owszem, wygraliśmy w sparingu z Ruchem 5-0, ale ja twardo stąpam po ziemi. Cel GKS Tychy jest niezmienny – utrzymanie. Chcemy sobie zapewnić pierwszoligowy byt i to jak najszybciej. Cieszą mnie wygrane w grach kontrolnych, ale jak zwykle wszystko zweryfikuje liga. Moim zadaniem w Tychach jest nie tylko utrzymanie, ale również budowa drużyny, która mogłaby w następnym sezonie powalczyć o coś więcej. Doszli do nas trzej zawodnicy z mniejszym lub większym ekstraklasowym doświadczeniem, ale na przykład w Arce, z którą gramy pierwszy mecz wiosny, jest takich... trzynastu! Szkoda, że Wodecki dołączył tak późno, ale dobrze, że z nami jest. Liczę na niego.

Marek Wleciałowski (Energetyk ROW Rybnik): – Naszym celem w rundzie wiosennej jest utrzymanie I ligi w Rybniku. Zimą w klubie wiele się działo. Mamy w drużynie sporo nowych twarzy. Nie są to może piłkarze, którzy przewrócą drużynę do góry nogami, ale na pewno wzmocnili rywalizację w składzie i mają teraz całą rundę, by udowodnić swoją wartość. Po zimowych sparingach mam wykrystalizowaną w głowie podstawową jedenastkę, ale paru innych piłkarzy ciągle do niej puka. Jarek Wieczorek do końca marca będzie przechodził rehabilitację, lecz jest szansa, że w tej rundzie wróci na boisko po ciężkiej kontuzji.

Kazimierz Moskal (GKS Katowice): – Okres przygotowawczy przepracowaliśmy solidnie. Wszystkie założenia zostały zrealizowane. Będziemy walczyć o awans, ale zdajemy sobie sprawę, że zadanie będzie bardzo trudne. Zespół jest bardzo zmobilizowany i na treningach nikt się nie oszczędzał. Z ruchów transferowych też jesteśmy zadowoleni, znamy przecież własne możliwości i podpisywaliśmy umowy na ich miarę. Oczywiście dużo będzie zależało od pierwszych spotkań, chcielibyśmy dobrze zacząć tę wiosnę, a potem pójść za ciosem. Początek jak zawsze stanowi pewną niewiadomą, zobaczymy jak będziemy wyglądać my, i jakie efekty przyniosą transfery rywali. 
źródło: Dziennik Zachodni/SportSlaski.pl

Przeczytaj również