Pierwsze tak spokojne lato! Polonia i Ruch uczą się na błędach
21.05.2010
Przypomnijmy, że Ruch i Polonia w latach ubiegłych zjadły sporo nerwów w okresach letnich, bo obu klubom odmawiano przyznania licencji nie tylko w pierwszych, ale też drugich instancjach. Ostatecznie oba walczyły do samego końca i zgody na grę w elicie dostawały. Przed czwartkowym posiedzeniem Komisji Licencyjnej niektóre gazety wieściły, że Ślązacy znów będą mieli problem i to na przykład Legia Warszawa będzie reprezentowała nasz kraj w kwalifikacjach Ligi Europejskiej, a nie Ruch.
- Wbrew doniesieniom różnych mediów, wszystkie kluby dostały licencję. Dlatego mały apel. Jeśli mamy zamiar razem współpracować dla dobra polskiej piłki i rzetelnie przekazywać informacje, to traktujcie nas poważnie. Weryfikujcie informacje. Nie dajcie się "wypuszczać" - prosił dziennikarzy Mirosław Mosór. Dyrektor Ruchu był wyraźnie zirytowany spekulacjami odnośnie tego, że jego klub licencji nie otrzyma.
Martwili się kibice. A Waldemar Fornalik? - Mam ten komfort, że pracuję w tym klubie i nie mam podstaw, aby nie wierzyć ludziom, z którymi się widzę na co dzień. Spałem więc spokojnie - zapewnił szkoleniowiec. Podobne nastroje dominowały w Bytomiu przed ogłoszeniem decyzji.
- Czekałem na werdykt Komisji Licencyjnej przekonany, że będzie on dla nas pozytywny. Dokumenty były należycie przygotowane. Nie brakowało najważniejszych pism z ZUS-u i Urzędu Skarbowego - mówi prezes Damian Bartyla. Na Polonię nałożono jednak nadzór infrastrukturalny. Hilary Nowak, przewodniczący Komisji Licencyjnej, podkreślił, że przy Olimpijskiej nic się nie dzieje i ten obiekt będzie wkrótce najgorszym w ekstraklasie. - Mam się w przyszłym tygodniu spotkać z prezydentem naszego miasta i rozmawiać na temat kolejnego etapu modernizacji naszego stadionu - oznajmia Bartyla.
PZPN zamierza również lustrować obiekt Ruchu. - Czekam na uzasadnienie z Warszawy. Na razie trudno mi powiedzieć, o co może chodzić - dziwi się Mirosław Mosór. Zaskoczeniem natomiast nie jest nałożenie na klub z Cichej nadzoru finansowego przez piłkarską centralę. - Co roku nasza licencja ma takie obwarowanie z uwagi na przejęcie zobowiązań po poprzednikach - kwituje dyrektor chorzowian.
Skoro wszystkie kluby otrzymały licencję, to Marcin Brosz z Odry Wodzisław musi się pogodzić ze spadkiem. Jeszcze po meczu ostatnie kolejki żywił nadzieję, że coś może się zmienić...
- Wbrew doniesieniom różnych mediów, wszystkie kluby dostały licencję. Dlatego mały apel. Jeśli mamy zamiar razem współpracować dla dobra polskiej piłki i rzetelnie przekazywać informacje, to traktujcie nas poważnie. Weryfikujcie informacje. Nie dajcie się "wypuszczać" - prosił dziennikarzy Mirosław Mosór. Dyrektor Ruchu był wyraźnie zirytowany spekulacjami odnośnie tego, że jego klub licencji nie otrzyma.
Martwili się kibice. A Waldemar Fornalik? - Mam ten komfort, że pracuję w tym klubie i nie mam podstaw, aby nie wierzyć ludziom, z którymi się widzę na co dzień. Spałem więc spokojnie - zapewnił szkoleniowiec. Podobne nastroje dominowały w Bytomiu przed ogłoszeniem decyzji.
- Czekałem na werdykt Komisji Licencyjnej przekonany, że będzie on dla nas pozytywny. Dokumenty były należycie przygotowane. Nie brakowało najważniejszych pism z ZUS-u i Urzędu Skarbowego - mówi prezes Damian Bartyla. Na Polonię nałożono jednak nadzór infrastrukturalny. Hilary Nowak, przewodniczący Komisji Licencyjnej, podkreślił, że przy Olimpijskiej nic się nie dzieje i ten obiekt będzie wkrótce najgorszym w ekstraklasie. - Mam się w przyszłym tygodniu spotkać z prezydentem naszego miasta i rozmawiać na temat kolejnego etapu modernizacji naszego stadionu - oznajmia Bartyla.
PZPN zamierza również lustrować obiekt Ruchu. - Czekam na uzasadnienie z Warszawy. Na razie trudno mi powiedzieć, o co może chodzić - dziwi się Mirosław Mosór. Zaskoczeniem natomiast nie jest nałożenie na klub z Cichej nadzoru finansowego przez piłkarską centralę. - Co roku nasza licencja ma takie obwarowanie z uwagi na przejęcie zobowiązań po poprzednikach - kwituje dyrektor chorzowian.
Skoro wszystkie kluby otrzymały licencję, to Marcin Brosz z Odry Wodzisław musi się pogodzić ze spadkiem. Jeszcze po meczu ostatnie kolejki żywił nadzieję, że coś może się zmienić...
Polecane
Ekstraklasa