Piech odblokowany na dobre. Lecz co się dzieje z Jankowskim?

23.09.2012
- Napastnika rozlicza się ze strzelonych goli. Staram się więc wykonywać swoją robotę, jak najlepiej potrafię - mówił wczoraj Arkadiusz Piech. On się swoim dorobkiem broni. Maciej Jankowski ma już z tym problem...
Pierwsza połowa wczorajszego meczu w wykonaniu zawodników Ruchu wyglądała po prostu źle. Duet napastników: Piech - Jankowski nie funkcjonował tak, jak do tego przyzwyczaił. Powód? Bardzo słabe zawody rozgrywał drugi z wymienionych. Jankowski zupełnie nie radził sobie z obrońcami Zagłębia.

- Nie tak miała wyglądać pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Mieliśmy zupełnie inne założenia, jednak ich nie realizowaliśmy. W przerwie usłyszeliśmy parę ostrych słów i wyszliśmy na drugą połowę z przekonaniem, że ten mecz można wygrać. Tak się stało. Jestem święcie przekonany o tym, że to zwycięstwo zmobilizuje nas i będziemy już od tej pory wygrywać - powiedział Piech.

Nim doprowadził on do wyrównania, Jacek Zieliński dokonał zmiany. Na drugą połowę nie wyszedł Jankowski, którego zastąpił Smektała. I była to bardzo dobra decyzja szkoleniowca Ruchu.

- Poza Jankowskim było w naszej drużynie jeszcze kilka innych słabych punktów - zaznaczał Jacek Zieliński na konferencji prasowej, na której zadano mu pytania dotyczące niedyspozycji "Jankesa".

- Dlaczego duet Piech-Jankowski nie funkcjonuje tak, jak kiedyś? Nie jestem tak mądry, by na to odpowiedzieć po ledwie dwóch tygodniach spędzonych w Chorzowie. Arek jest nadal mobilny i skuteczny. Maćkowi nie idzie, ale w życiu piłkarza przychodzą takie gorsze okresy. Moja teraz w tym głowa, aby on znów wrócił na usta kibiców - wskazał szkoleniowiec i od razu dodał: - W pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Uzupełnijmy materiał o statystykę. Piech w tym sezonie trafił pięciokrotnie (2 gole w lidze i 3 w eliminacjach Ligi Europy), natomiast Jankowski dotąd nie zdobył bramki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również