"Piastunki" w kriokomorze. Nie wszystkim się podobało...
10.01.2013
- Byłem pierwszy raz w życiu. Nie podobało mi się. Dwie minuty dało się wytrzymać, ale po trzech zrobiło się tak zimno, że chodziliśmy jak pingwiny - śmieje się Damian Zbozień. Innym się podobało... - Bardzo fajne uczucie, korzystamy z komory, ponieważ to na pewno pomaga i jeśli tylko możemy to co pół roku, rok się tu zjawiamy. Sądzę, że dzięki temu doznajemy mniej urazów - mówi Wojciech Kędziora.
- W Sewilli było 20 stopni na plusie, a tutaj minus 120 . Spędziłem tam tylko dwie minuty i w zupełności mi to wystarczyło. Było mi bardzo zimno w nogi, chłód przenikał aż do kości. Ale cieszę się, bo jest to dobre dla zdrowia - komentuje Fernando Cuerda.
- W Sewilli było 20 stopni na plusie, a tutaj minus 120 . Spędziłem tam tylko dwie minuty i w zupełności mi to wystarczyło. Było mi bardzo zimno w nogi, chłód przenikał aż do kości. Ale cieszę się, bo jest to dobre dla zdrowia - komentuje Fernando Cuerda.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów