"Piastunki" w kriokomorze. Nie wszystkim się podobało...

10.01.2013
Piłkarze Piasta Gliwice wczoraj odwiedzili Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach, by przejść zabieg w komorze kriogenicznej. Dla niektórych zawodników była to pierwsza wizyta w takim miejscu.
- Byłem pierwszy raz w życiu. Nie podobało mi się.  Dwie minuty dało się wytrzymać, ale po trzech zrobiło się tak zimno, że chodziliśmy jak pingwiny - śmieje się Damian Zbozień. Innym się podobało... - Bardzo fajne uczucie, korzystamy z komory, ponieważ to na pewno pomaga i jeśli tylko możemy to co pół roku, rok się tu zjawiamy. Sądzę, że dzięki temu doznajemy mniej urazów - mówi Wojciech Kędziora.

- W Sewilli było 20 stopni na plusie, a tutaj minus 120 . Spędziłem tam tylko dwie minuty i w zupełności mi to wystarczyło.  Było mi bardzo zimno w nogi, chłód przenikał aż do kości.  Ale cieszę się, bo jest to dobre dla zdrowia - komentuje Fernando Cuerda.
źródło: piast-gliwice.eu

Przeczytaj również