Piasta cichy bohater. Jakub Szmatuła nie zawodzi

08.10.2014
31-letni bramkarz Piasta skorzystał na problemach zdrowotnych Alberto Cifuentesa i broni jak w transie. Bez niego pokonanie mistrzów Legii byłoby zapewne trudniejsze.
Norbert Barczyk/Press Focus
Jakub Szmatuła w każdym z czterech ostatnich spotkań, w których stawał między słupkami, prezentował się wyśmienicie. Z Legią też nie zawiódł i tylko raz sięgać musiał do siatki, choć nieszczególnie był z tego powodu zadowolony. – 3:1 lub 3:0 niby nie duża różnica, ale dla mnie to ma znaczenie – przyznaje Szmatuła. – Jestem w zespole, by pomagać i cieszy mnie, jeśli moja postawa oraz interwencje dają drużynie poczucie pewności. Trochę szkoda, że nie udało mi się zachować czystego konta, ta bramka dla Legii nie musiała paść. To historyczna wygrana, ale my mocno wierzyliśmy, że możemy pokonać mistrza Polski – mówi doświadczony golkiper.

Miejsca w składzie, nawet po powrocie hiszpańskiego bramkarza, oddawać nie zamierza. – Walka trwa. Alberto z pewnością nie będzie miał łatwo. Tak poważnie, to mocno ze sobą rywalizujemy, ale na treningach sobie pomagamy i nie ma między nami niezdrowych relacji. Taka jest czasem rola bramkarza, że trzeba czekać na swoją szansę. Ja zawsze to robiłem i będę cały czas walczył o miejsce w podstawowym składzie – podsumowuje Szmatuła.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również