Piast - Zagłębie 2-1. Wystarczyły trzy minuty, by zgarnąć... trzy punkty
28.07.2013
Wydarzenie
78. minuta. Kamil Wilczek uderzył futbolówkę zza pola karnego, a ta - jak po sznurku - wleciała do siatki Michała Gliwy. Premierowe trafienie Wilczka po powrocie do Gliwic stało się faktem, uszczęśliwiając tym samym publiczność przy Okrzei. Tak naprawdę to był impuls do działania - skuteczny!
Bohater
Duet Robak-Ruben. Od kiedy w polu karnym zaczęli gościć ci dwaj panowie, Adam Banaś uwijał się jak w ukropie, a mimo to nie był w stanie zatrzymać szarżujących zawodników z Gliwic.
Rozczarowanie
Jan Polak. Zawinił - i to koszmarnie - przy pierwszym golu. Był zdecydowanie wolniejszy i mniej zwrotny od Miłosza Przybeckiego, a na dodatek podania "do przodu" pozostawiały wiele do życzenia. Być może to wina bardzo trudnych warunków pogodowych, ale fakty są faktami - słaby mecz Czecha.
Co ciekawego
- Z opaską kapitana zagrał dziś Adrian Klepczyński.
- W dwudziestej minucie spotkania arbiter główny zarządził przerwę na uzupełnienie płynów w organizmie.
- Gdyby po tym meczu miało się przyjść do polskiej mowy "przeszkadzać jak...", to idealnym uzupełnieniem byłoby... jak Borski. O ile przeszkadzanie żółtymi kartkami kolegium sędziowskie jakoś wytłumaczy, o tyle wytrącanie z biegu Tomasza Podgórskiego czy blokowanie piłki po podaniu Kamila Wilczka pozostaje bez sensownego wyjaśnienia.
- Kapitalny mecz - premierowy - rozegrał Patrick Dytko. Zawodnik grał szybko, z pomysłem, ciekawą "kiwką" i precyzyjnym podaniem. Już wiadomo, że ten gracz może wiele w polskiej lidze zwojować, jeśli będzie utrzymywał podobny poziom.
- Po wprowadzeniu na murawę ofensywnego trio Podgórski - Robak - Ruben gra gliwiczan pod bramką Zagłębia zaczęła wyglądać znacznie lepiej.
- Sytuacja, po której padł gol, była jednocześnie pierwszym celnym strzałem oddanym przez Piasta na bramkę Gliwy.
- Drugie trafienie dla Piasta padło trzy minuty po pierwszym. Krzysztof Król "urwał" się na prawym skrzydle, a następnie dośrodkował w pole karne. Z wykorzystaniem sytuacji żadnego kłopotu nie miał Ruben Jurado, zapewniając gliwickiej ekipie komplet punktów.
- Po meczu gracze z Lubina usłyszeli od swoich fanów głośne "wypie...alać".
78. minuta. Kamil Wilczek uderzył futbolówkę zza pola karnego, a ta - jak po sznurku - wleciała do siatki Michała Gliwy. Premierowe trafienie Wilczka po powrocie do Gliwic stało się faktem, uszczęśliwiając tym samym publiczność przy Okrzei. Tak naprawdę to był impuls do działania - skuteczny!
Bohater
Duet Robak-Ruben. Od kiedy w polu karnym zaczęli gościć ci dwaj panowie, Adam Banaś uwijał się jak w ukropie, a mimo to nie był w stanie zatrzymać szarżujących zawodników z Gliwic.
Rozczarowanie
Jan Polak. Zawinił - i to koszmarnie - przy pierwszym golu. Był zdecydowanie wolniejszy i mniej zwrotny od Miłosza Przybeckiego, a na dodatek podania "do przodu" pozostawiały wiele do życzenia. Być może to wina bardzo trudnych warunków pogodowych, ale fakty są faktami - słaby mecz Czecha.
Co ciekawego
- Z opaską kapitana zagrał dziś Adrian Klepczyński.
- W dwudziestej minucie spotkania arbiter główny zarządził przerwę na uzupełnienie płynów w organizmie.
- Gdyby po tym meczu miało się przyjść do polskiej mowy "przeszkadzać jak...", to idealnym uzupełnieniem byłoby... jak Borski. O ile przeszkadzanie żółtymi kartkami kolegium sędziowskie jakoś wytłumaczy, o tyle wytrącanie z biegu Tomasza Podgórskiego czy blokowanie piłki po podaniu Kamila Wilczka pozostaje bez sensownego wyjaśnienia.
- Kapitalny mecz - premierowy - rozegrał Patrick Dytko. Zawodnik grał szybko, z pomysłem, ciekawą "kiwką" i precyzyjnym podaniem. Już wiadomo, że ten gracz może wiele w polskiej lidze zwojować, jeśli będzie utrzymywał podobny poziom.
- Po wprowadzeniu na murawę ofensywnego trio Podgórski - Robak - Ruben gra gliwiczan pod bramką Zagłębia zaczęła wyglądać znacznie lepiej.
- Sytuacja, po której padł gol, była jednocześnie pierwszym celnym strzałem oddanym przez Piasta na bramkę Gliwy.
- Drugie trafienie dla Piasta padło trzy minuty po pierwszym. Krzysztof Król "urwał" się na prawym skrzydle, a następnie dośrodkował w pole karne. Z wykorzystaniem sytuacji żadnego kłopotu nie miał Ruben Jurado, zapewniając gliwickiej ekipie komplet punktów.
- Po meczu gracze z Lubina usłyszeli od swoich fanów głośne "wypie...alać".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów