Piast zaczął narzekać na sędziów, bo Polonii Warszawa się to opłaciło
29.04.2010
Sędziowie zostali zwyzywani przez wszystkich w obozie Piasta. Od piłkarzy, przez trenera bramkarzy, aż po Ryszarda Wieczorka, który przy bocznej linii nie szczędził gorzkich słów arbitrowi bocznemu. - W meczu z Koroną nie uznano nam prawidłowo zdobytej bramki, ale na szczęście wtedy wygraliśmy 1-0 - przypomina Kamil Glik, reprezentacyjny obrońca.
- W spotkaniu z Polonią Warszawa straciliśmy pierwszego gola ze spalonego. Bardzo ważną potyczkę przegraliśmy 0-2 - wylicza. - Teraz mieliśmy dwa katastrofalne błędy arbitra. Długo milczeliśmy, ale teraz nie wytrzymaliśmy. Uświadomiliśmy sobie, że jak prezes Polonii Józef Wojciechowski zaczął publicznie narzekać na sędziów, to jego drużyna od razu zaczęła być lepiej traktowana. Dlatego musieliśmy nasz protest wykrzyczeć. Przykro mi, że nasz gniew był taki ostry. Ale trudno było dłużej siedzieć cicho.
- W spotkaniu z Polonią Warszawa straciliśmy pierwszego gola ze spalonego. Bardzo ważną potyczkę przegraliśmy 0-2 - wylicza. - Teraz mieliśmy dwa katastrofalne błędy arbitra. Długo milczeliśmy, ale teraz nie wytrzymaliśmy. Uświadomiliśmy sobie, że jak prezes Polonii Józef Wojciechowski zaczął publicznie narzekać na sędziów, to jego drużyna od razu zaczęła być lepiej traktowana. Dlatego musieliśmy nasz protest wykrzyczeć. Przykro mi, że nasz gniew był taki ostry. Ale trudno było dłużej siedzieć cicho.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów