Piast z najstabilniejszem składem, w Ruchu i Polonii ciągła rotacja

02.11.2011
Marcin Brosz od dawna deklarował, że podziwia Rafaela Beniteza, który słynął z ciągłego rotowania składem. Mimo to, Piast ma najstabilniejszą "jedenastkę"wśród naszych I-ligowców.
Na zapleczu ekstraklasy zakończyła się już runda jesienna. Wprawdzie zespoły rozegrają jeszcze w tym rok dwa mecze awansem, ale już teraz postanowiliśmy sprawdzić, jak trenerzy śląskich drużyn korzystają z kadr, które mają do dyspozycji.

Piast Gliwice
Marcin Brosz, co już sygnalizowaliśmy, podąża inną drogą niż Benitez, którego podziwiał kilka lat temu. Żadna drużyna z naszego regionu nie ma stabilniejszej jedenastki niż Piast. Wziąwszy pod uwagę, że w ekstraklasie podobnie jest z Ruchem Chorzów, a obie drużyny plasują się najwyżej spośród naszych klubów, być może trenerzy Brosz i Fornalik znaleźli dobrą ścieżkę. W gliwickim zespole w podstawowym składzie zagrało 22 zawodników. W trzech meczach z rzędu - pomiędzy 2. a 4. kolejką - Brosz wystawiał tą samą jedenastkę, co zdarzyło się jeszcze w 8. i w 9. kolejce. W Piaście nie było zawodnika, który we wszystkich meczach zagrałby od 1. minuty. Im bliżej końca rundy, tym częściej Brosz zmieniał - po 15. i 16. kolejce dokonał po cztery zmiany w podstawowym składzie.

Ruch Radzionków
Trener Artur Skowronek dość często dokonywał małych rewolucji. Cztery zmiany w porównaniu do poprzedniego meczu zdarzyło mu się kilka razy w rundzie. Owocowało to faktem, że w każdym spotkaniu oglądaliśmy inną wyjściową jedenastkę "Cidrów". Najmłodszy szkoleniowiec w lidze dał pograć zaledwie 21 zawodnikom, ale też trzeba zaznaczyć, że dysponował najwęższą kadrą. Bartosz Kopacz zawsze wychodził w podstawowym składzie radzionkowian.

GKS Katowice
Postępowanie Rafała Góraka w minionej rundzie pokazuje, że jest on raczej zwolennikiem ewolucji, niż rewolucji. Nawet po najbardziej nieudanych meczach, dokonywał jednej - góra dwóch - zmian w składzie. Wyjątkami była 9. i 16. kolejka, a więc po meczach z Bogdanką Łęczna (0-2) i Wartą Poznań (2-2), kiedy decydował się na cztery roszady. Zdarzało się też, że katowiczanie wychodzili dwa razy z rzędu w podstawowym składzie. Nastąpiło to w 9. i 10. kolejce (spotkania z Polkowicami i Zawiszą) oraz w 16. i 17. (Piast i Sandecją), kiedy Górak uznawał, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Trener GKS-u wystawiał od początku 24 graczy, jednak żaden nie wystąpił we wszystkich meczach.

Polonia Bytom
Tu stabilizacja była najmniejsza, ale też było o nią najtrudniej. Latem Dariusz Fornalak zbierał zawodników do samego końca, w trakcie sezonu dochodzili kolejni gracze (Mąka, Paulista, Kulpaka, Vaszczak). Bytomianie wprawdzie ani razu nie zagrali dwóch meczów w tym samym składzie, ale też rewolucję mieli tylko jedną - po 1. kolejce i porażce 0-3 z Pogonią Szczecin, miejsce w jedenastce straciło pięciu piłkarzy. W Polonii 24 piłkarzy zagrało od 1. minuty i ponownie nie było żadnego, który dokonałby tego we wszystkich meczach.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również