Piast - Wisła 0-0. Zabrakło jedynie bramek

28.11.2014
Za nami niezwykle wyrównany mecz przy Okrzei. Mecz, który mógł się zakończyć zarówno wygraną zespołu Franciszka Smudy, jak i „Piastunek”. Ostatecznie wszystko kończy się remisem, jaki w tym przypadku naprawdę nie krzywdzi żadnej ze stron.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie
Ograli zabrzańskiego Górnika na wyjeździe, pokonali Legię i Lecha u siebie, rozgromili GKS Bełchatów w Pucharze Polski ale dzisiaj nie dali rady Wiśle. Trzynastokrotni mistrzowie Polski udowodnili w Gliwicach, że nieprzypadkowo są wiceliderem tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Na tle gości Piast wypadł więcej niż nieźle, co dobrze wróży na przyszłość obydwu drużynom.

Bohater
Arkadiusz „Głowa” Głowacki – lider krakowskiej defensywy im starszy, tym lepszy. Kolejny świetny występ byłego reprezentanta Polski, który całą rundę jesienną sezonu 2014/15 musi zaliczyć do niezwykle udanych. Dzisiaj był zaporą niemal nie do przejścia dla gliwickich zawodników.

Rozczarowanie
Mecz był niezły więc niechaj jego negatywnym bohaterem zostanie tym razem... pogoda. Co prawda nie mieliśmy dzisiaj w Gliwicach śniegu lecz ujemna temperatura na stadionie na pewno pozytywnie nie wpłynęła na frekwencję. Inna sprawa, że ta akurat nie była specjalnie słaba, a kto wie – może parę stopni poniżej zera przyśpieszyło nawet nieco tempo biegu poszczególnych zawodników.

Co ciekawego
- Ponownie na trybunach przy Okrzei zawisł transparent z napisem „Kędi jesteśmy z tobą”. To kibicowskie wsparcie dla kontuzjowanego napastnika Piasta – Wojciecha Kędziory. Tym cenniejsze, że były napastnik Zagłębia Lubin jest na dzień dzisiejszy dopiero czwarty w kolejce do gry w podstawowym zestawieniu ataku gliwiczan.

- Jedna z najgroźniejszych sytuacji w pierwszej połowie rywalizacji to przepiękne uderzenie z wolnego Konstantina Vassiljeva, które wybronił Michał Buchalik. Kolejna to mierzony strzał Badii, jaki wylądował na słupku bramki gości.

- Najlepszą sytuację dla gospodarzy zmarnował w 60 minucie Gerard Badia. Po efektownym rajdzie, Hiszpan zaprzepaścił wyborną sytuację sam na sam z Buchalikiem. Niemal równie blisko gola był Tomasz Podgórski, 2 minuty przed końcem pojedynku. Znów górą był wtedy jednak golkiper krakowian.

- Po zmianie stron swoje znakomite okazje miała także „Biała Gwiazda”. W 48 minucie Boguski strzelił wprost w Cifuentesa, który 4 minuty później odbił przed siebie piłkę po rzucie wolnym Dariusza Dudki.

- Udało nam się w 100% trafić wyjściowy skład „Piastunek”, który zapowiadaliśmy w czwartek na naszych łamach. I to pomimo zamiłowania trenera Garcii do roszad w jedenastce swojej drużyny.
źródło: sportslaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również