Piast - Warta 4-0. Miejscowi godnie pożegnali się ze swoim stadionem
26.09.2010
- Te sytuacje na pewno będą mi się śniły po nocach. Przegraliśmy wysoko, a zmarnowana przeze mnie dwustuprocentowa okazja i gol przeciwnika podcięły nam skrzydła - rozkładał ręce Paweł Iwanicki. Pomocnik gości może czego żałować, bowiem jeszcze przed "egzekucją" gliwiczan miał dwie wyborne szanse: raz trafił w słupek, a później - mając przed sobą praktycznie pustą bramkę - uderzył tak, że Łukasz Krzycki zdołał wybić piłkę z linii bramkowej.
Wcześniej podanie Jakuba Biskupa z zimną krwią wykończył Maycon. Przed przerwą kibice raz jeszcze fetowali widząc futbolówkę w siatce po strzale Mariusza Zganiacza. Sam zawodnik także podniósł ręce w geście triumfu. Na nieszczęście miejscowych, była to tylko siatka... boczna.
Wraz z początkiem drugiej odsłony na murawie pojawił się Tomasz Podgórski. Jego pierwszy kontakt z piłką okazał się trafieniem numer dwa Piasta! - Pozwoliło nam to spokojnie panować na boisku. Tak wysokie zwycięstwo było nam strasznie potrzebne, bo do tej pory strzelaliśmy mało bramek. Godnie pożegnaliśmy się ze stadionem przy Okrzei - uśmiechał się "Podgór".
Przyjezdni nie zdążyli na dobre się otrząsnąć, a Łukasz Radliński znowu był w opałach. Najpierw z półobrotu szczęścia próbował Maycon, chwilę potem dwukrotnie bliski powodzenia był Biskup. Udało się dopiero Krzyckiemu... - Tomek Podgórski świetnie dograł z rzutu rożnego i po celnej główce wpadło - rzucił Krzycki, któremu mimo ulewnego deszczu również nie schodził uśmiech z twarzy. Jak zresztą wszystkim jego kolegom. - Każdy widzi w nas faworyta. Oby tym zwycięstwem zaczęła się dla nas seria wygranych meczów. W końcu mamy powody do zadowolenia - dodał Biskup, któremu w udziale przypadła ostatnia bramka zawodów.
Golkiper Warty nieprzepisowo powstrzymał Maycona, a 27-latek uderzeniem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania. - Jeżeli nie wykorzystujemy takich okazji jak tych przed przerwą, nie możemy myśleć o korzystnym rezultacie - kręcił głową napastnik gości, Piotr Reiss.
Konferencja prasowa
Marek Czerniawski (trener Warty): Piast wygrał, bo był skuteczniejszy, pokazując przy tym mądrość w grze. Nie zasłużyliśmy na taki wymiar kary, ale chciałbym, aby było raz 0-4, niż cztery raz po 0-1, po głupich błędach. Dziś nasze potknięcia rywal wykorzystał w stu procentach.
Dariusz Dudek (trener Piasta): Chcemy podziękować kibicom, za to, że w taką pogodę wybrali się na mecz. Chcieliśmy godnie pożegnać stadion i zrobiliśmy to. Pokazaliśmy dziś charakter i to, jak wygląda gra wtedy, gdy pierwsi zdobywamy gola. Brakowało nam zwycięstwa, by poczuć się pewniej na boisku. Głównym faworytem do awansu do ekstraklasy jest Podbeskidzie, ale nie można zapominać o reszcie. Tu zmienia się wszystko jak w kalejdoskopie.
Wcześniej podanie Jakuba Biskupa z zimną krwią wykończył Maycon. Przed przerwą kibice raz jeszcze fetowali widząc futbolówkę w siatce po strzale Mariusza Zganiacza. Sam zawodnik także podniósł ręce w geście triumfu. Na nieszczęście miejscowych, była to tylko siatka... boczna.
Wraz z początkiem drugiej odsłony na murawie pojawił się Tomasz Podgórski. Jego pierwszy kontakt z piłką okazał się trafieniem numer dwa Piasta! - Pozwoliło nam to spokojnie panować na boisku. Tak wysokie zwycięstwo było nam strasznie potrzebne, bo do tej pory strzelaliśmy mało bramek. Godnie pożegnaliśmy się ze stadionem przy Okrzei - uśmiechał się "Podgór".
Przyjezdni nie zdążyli na dobre się otrząsnąć, a Łukasz Radliński znowu był w opałach. Najpierw z półobrotu szczęścia próbował Maycon, chwilę potem dwukrotnie bliski powodzenia był Biskup. Udało się dopiero Krzyckiemu... - Tomek Podgórski świetnie dograł z rzutu rożnego i po celnej główce wpadło - rzucił Krzycki, któremu mimo ulewnego deszczu również nie schodził uśmiech z twarzy. Jak zresztą wszystkim jego kolegom. - Każdy widzi w nas faworyta. Oby tym zwycięstwem zaczęła się dla nas seria wygranych meczów. W końcu mamy powody do zadowolenia - dodał Biskup, któremu w udziale przypadła ostatnia bramka zawodów.
Golkiper Warty nieprzepisowo powstrzymał Maycona, a 27-latek uderzeniem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania. - Jeżeli nie wykorzystujemy takich okazji jak tych przed przerwą, nie możemy myśleć o korzystnym rezultacie - kręcił głową napastnik gości, Piotr Reiss.
Konferencja prasowa
Marek Czerniawski (trener Warty): Piast wygrał, bo był skuteczniejszy, pokazując przy tym mądrość w grze. Nie zasłużyliśmy na taki wymiar kary, ale chciałbym, aby było raz 0-4, niż cztery raz po 0-1, po głupich błędach. Dziś nasze potknięcia rywal wykorzystał w stu procentach.
Dariusz Dudek (trener Piasta): Chcemy podziękować kibicom, za to, że w taką pogodę wybrali się na mecz. Chcieliśmy godnie pożegnać stadion i zrobiliśmy to. Pokazaliśmy dziś charakter i to, jak wygląda gra wtedy, gdy pierwsi zdobywamy gola. Brakowało nam zwycięstwa, by poczuć się pewniej na boisku. Głównym faworytem do awansu do ekstraklasy jest Podbeskidzie, ale nie można zapominać o reszcie. Tu zmienia się wszystko jak w kalejdoskopie.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów