Piast - Warta 3-0. Przepiękne gole gliwiczan dają wygraną!

23.03.2012
Piast powrót na Okrzei, po zimowej przerwie, może zaliczyć do udanych. Gliwiczanie gładko ograli Wartę i swoją grą pokazali, że są poważnym kandydatem do awansu.

Wydarzenie
Strzał Rubena Jurado w 33. minucie. Hiszpan otrzymał podanie na 25. metrze, "pociągnął" piłkę i sekundy później - huknął. Piłka weszła w samo okienko, przepiękny gol!

Bohater
Ruben Jurado, który grał tego dnia jak z nut. "Podwieszony" za Docekalem napastnik był po prostu wszędzie. Swój występ ukoronował dwiema bramkami. 10 minut przed końcem spotkania trener Brosz zdjął Hiszpana z boiska, a kibice zgotowali mu owację na stojąco.

Rozczarowanie
Tomas Docekal. Próbował, walczył, ale brakowało mu czucia gry oraz dynamiki. Pod koniec pierwszej połowy mógł strzelić gola i zaliczyć idealny debiut, ale zawiódł.

Co ciekawego

- Piast przeważał już od pierwszych minut, najpierw gliwiczanie wywalczyli rzut rożny, a następnie niecelny strzał oddał Cicman. Pierwsze uderzenie w światło bramki oddali jednak przyjezni, ale Trela pewnie wyłapał sytuacyjną piłkę.

- W ostatniej minucie pierwszej połowy dokładną prostopadłą piłką "obsłużył" Docekala Ruben. Czech wyszedł do sytuacji sam na sam z Łukaszem Radlińskim... ale uderzył prosto w niego. 

 - Za wydarzenie tego spotkania można także uznać uderzenie z 35 metrów Wojciecha Lisowskiego. Młody piłkarz potężnie "kropnął" z rzutu wolnego, piłka minęła mur, skozłowała i wpadła do bramki.

- Cztery minuty później Ruben Jurado został odnaleziony w polu karnym dokładnym podaniem. Hiszpan otrzymał piłkę "w tempo" i nie pozostało mu nic innego jak z całej siły wpakować piłkę do siatki. Radliński nawet nie drgnął.

 - Szesnaście minut przed końcem meczu swoją "cegiełkę" dołożyć mógł Cicman, ale przegrał on pojedynek z bramkarzem Warty. Minutę później swoją szansę zmarnował także Podgórski, który z 16 metrów uderzył nad poprzeczką.

- Dziewięć minut przed końcem spotkania goście mieli szansę na gola honorowego, ale Ngamayama uderzył tak, że piłka zatrzymała się na bocznej siatce bramki Piasta. Gospodarze odpowiedzieli "wrzutką" do Świątka, którego główka zatrzymała się na poprzeczce... a chwilę później mając przed sobą tylko bramkarza "Święty" strzelił prosto w bramkarza, a następnie zmarnował dobitkę.

- W trakcie meczu kibice kilkukrotnie okrzykami odnosili się do napadu na fanów Piasta tydzień temu, o którym ostatnio informowaliśmy.

- Przerwę w meczu organizatorzy uświetnili obchodami "Gliwickiego Dnia Wody". Na murawie zatańczyły cheerleaderki, a następnie wyświetlono film Polskiej Akcji Humanitarnej.

- Sędzia kompletnie "nie czuł" tego spotkania. Gwizdał w trakcie każdego starcia piłkarzy, powodując przestoje w grze i momentami kompletnie rozbijając płynność meczu.

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również