Piast w Kielcach powalczy o podtrzymanie serii

25.09.2014
Wtorkowym wieczorem gliwicki Piast zapewnił sobie awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Teraz, już jutro, trzeba wracać do ligowej rzeczywistości. Tam czeka kolejny rywal – Korona Kielce.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Największym problemem „Piastunek” podczas piątkowej konfrontacji może być jednak niekoniecznie przedostatni zespół T-Mobile Ekstraklasy. Wrogiem numer jeden może za to okazać się zmęczenie po 120 – minutowej rywalizacji w Puławach, zakończonej w dodatku konkursem jedenastek.

Z drugiej strony Angel Perez Garcia dał we wtorek pograć kilku graczom rzadziej pojawiającym się do tej pory na boisku i ta decyzja Hiszpana była najprawdopodobniej przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Przeciwko Wiśle nie zagrali bowiem tacy zawodnicy jak Adrian Klepczyński, Csaba Horvath, Piotr Brożek, Łukasz Hanzel, Kamil Wilczek czy Ruben Jurado. Teraz to na ich barkach spocznie zapewne spotkanie w Kielcach, a wszyscy wyżej wymienieni będą w 100% wypoczęci.

Wspomnieliśmy, że Korona nie będzie specjalnie wymagającym oponentem dla „Piastunek”. I rzeczywiście, ekipie Ryszarda Tarasiewicza idzie w tym sezonie wyjątkowo słabo. W dziewięciu ligowych kolejkach wywalczyli zaledwie cztery punkty i jedynie Zawisza Bydgoszcz ustępuję aktualnie kielczanom w tabeli.

Dwa tygodnie temu, gdy „Scyzoryki” pokonały Podbeskidzie, wydawało się, że wreszcie widać światełko w tunelu. Jednak kolejne dwa spotkania ponownie sprowadziły kibiców Korony na ziemię. Przyszły bowiem wówczas porażki z wrocławskim Śląskiem (0:1), a następnie w Zabrzu z Górnikiem (1:2), w ramach 1/16 Pucharu Polski i dalsza przyszłość trenera Tarasiewicza w Kielcach staje w tej chwili pod dużym znakiem zapytania.

Kto wie, być może już najbliższa rywalizacja z Piastem, coś zmieni w zakresie obsady stanowiska szkoleniowca Żółto – Czerwonych. Póki co jednak trener Korony próbuje odwrócić złą kartę, żongluje składem, zmienia wyjściowe jedenastki, wciąż jednak bez zamierzonego skutku. Niezależnie od tego czy w obronie grają Leandro i Ouattara, czy też Malarczyk i Golański. Czy w drugiej linii pojawia się Kiełb z Jovanovićem, czy też „Taraś” stawia na duet Sobolewski – Janota, rezultat jest niemal zawsze taki sam: Porażka.

Przegrywająca notorycznie Korona nie jest więc faworytem jutrzejszej rywalizacji. Piast nie poniósł porażki od czterech pojedynków i zapewne zechce udowodnić, że to nie jest przypadek. Owszem, gospodarzom pomogą zapewne w pewnym stopniu „ściany” własnego obiektu ale skoro w Kielcach wygrywali już w tym sezonie i zabrzańscy „Górnicy”, i Jagiellonia, to cóż stoi na przeszkodzie by teraz nie mogły powtórzyć tego "Piastunki"?

Początek pojedynku kielecko - gliwickiego zaplanowany jest na jutro, na godzinę 18:00.
źródło: własne
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również