Piast w dwumeczu z Karviną wyszedł na remis. Buryan chciał karnych

16.02.2011
- Myślę, że trener kazał grać im tak jak będzie to wyglądać w lidze, stąd tak walczyli - stwierdził po sparingowej porażce z Karviną jego były zawodnik, a dziś piłkarz Piasta Gliwice, Jan Buryan.
Marcin Brosz mecz z Karwiną potraktował jak kolejną jednostkę treningową, pozwalając zagrać prawie wszystkim zdrowym piłkarzom. W składzie zabrakło miejsca jedynie dla Jakuba Szmatuły i Roberta Pietrka, którzy ćwiczyli indywidualnie.

Z nieobecnych wymienić należy też Jakuba Smektałę, któremu przedłuża się proces rehabilitacji, oraz Michała Chałbińskiego. "Chałbi" przeziębił się i w tym tygodniu odpoczywa. Zupełnie inaczej potraktował ten mecz trener Karviny, Karel Kula. Tym razem nie testował nowych piłkarzy. - Karvina zagrała w takim składzie, w jakim będzie walczyć o ligowe punkty, czyli najmocniejszym - tłumaczy Jan Buryan, który jeszcze kilka miesięcy temu bronił barw czeskiego klubu.

Rywale od początku grali z dużą determinacją, nierzadko przekraczając przepisy, ale dzięki temu dopięli swego, szybko strzelając pierwszego gola, a potem podwyższając rezultat na. - Myślę, że trener kazał grać im tak jak będzie to wyglądać w lidze, stąd tak walczyli - mówi Buryan.

Wynik meczu został ustalony jeszcze przed przerwą, choć po zmianie stron obie ekipy miały okazję na jego zmianę. - W zasadzie to mamy remis. W pierwszym meczu to my przecież wygraliśmy 2:1, w drugim Karwina była lepsza. Myślę, że powinny być jeszcze karne - uśmiecha się zawodnik Piasta.
źródło: Piast Gliwice

Przeczytaj również