Piast vs "Jaga". Zaledwie rok, a jak wiele zmian!
07.04.2016
Niebiesko-czerwoni grali wówczas z „Jagą” 18 kwietnia i było to spotkanie w ramach 28 kolejki zmagań. Czym różni się tamta konfrontacja, sprzed dwunastu miesięcy, z tą której świadkami będziemy pojutrze?
Miejsce i czas
Oba spotkania dzieli oczywiście wspomniane dziewięć kwietniowych dniówek, równocześnie łączy je jednak godzina rozpoczęcia potyczki. Zaplanowano je dokładnie na 18:00. Można się równocześnie spodziewać, że w Gliwicach nie uda się jednak osiągnąć równie dużej frekwencji kibiców, jaką zanotowano przed rokiem w Białymstoku. Tamto spotkanie obserwowało na żywo 8881 fanów.
Sytuacja w tabeli
Diametralnie różna była oczywiście sytuacja obydwu drużyn w ligowej klasyfikacji. Ekipa z Podlasia szykowała się do walki o tytuł mistrzowski, ostrząc sobie równocześnie apetyty na udział w europejskich pucharach. Ich rywale powoli zaczynali już myśleć głównie o tym, aby udało się ostatecznie pozostać w gronie najlepszych ekip w kraju. Tak było rok temu. Dzisiaj jest... dokładnie odwrotnie.
Składy
Wiele zmian zaszło oczywiście również w kadrach zarówno Jagiellonii, jak i Piasta. Drągowski, Tarasovs, Grzyb, Romanczuk, Frankowski oraz Świderski – to gracze którzy pojawili się na boisku przed rokiem i którzy także teraz są ważnymi postaciami białostoczan. Nie ma już za to w zespole innych znaczących zawodników jak Maciej Gajos, Patryk Tuszyński czy Michał Pazdan.
Jeszcze mniej tych „punktów wspólnych” jest po drugiej stronie barykady, gdzie praktycznie tylko Hebert oraz Radosław Murawski mają aktualnie równie silną pozycję, jak miało to miejsce przed rokiem.
No i oczywiście jest jeszcze Kostia Vassiljev – dodatkowy "smaczek" nadciągających zawodów. 18 kwietnia 2015 lider drugiej linii Piasta (choć akurat w Białymstoku Radoslav Latal zdjął Estończyka z boiska już w przerwie spotkania). 9 kwietnia 2016 czołowy piłkarz „Jagi”.
Co jeszcze?
Co jeszcze nie wydarzy się na pewno w sobotę, a czego byliśmy świadkami w 28 kolejce poprzednich rozgrywek? Otóż Dobrivoj Rusov na pewno nie będzie miał ponownie udziału w dwóch bramkach dla Jagiellonii, gdyż po prostu w tym meczu nie zagra. Także Łukasz Hanzel nie zanotuje tak dużej ilości strat, jak w tamtym meczu. Jego również na boisku nie zobaczymy. Jest już przecież piłkarzem Ruchu.
Z drugiej strony może dojść do powtórki z zupełnie innej historii. Honorową bramkę dla niebiesko-czerwonych strzelił bowiem przed rokiem Paweł Moskwik. I choć były napastnik Hejnału Kęty jest aktualnie najczęściej rezerwowym w talii czeskiego szkoleniowca Piasta, to kto wie czy nie pojawi się w trakcie rywalizacji na placu gry. Oby jego ewentualny gol nie był jedynie honorowym trafieniem gliwiczan, jak miało to miejsce, w przegranym rok temu 1:2 meczu, z teamem Michała Probierza.
Miejsce i czas
Oba spotkania dzieli oczywiście wspomniane dziewięć kwietniowych dniówek, równocześnie łączy je jednak godzina rozpoczęcia potyczki. Zaplanowano je dokładnie na 18:00. Można się równocześnie spodziewać, że w Gliwicach nie uda się jednak osiągnąć równie dużej frekwencji kibiców, jaką zanotowano przed rokiem w Białymstoku. Tamto spotkanie obserwowało na żywo 8881 fanów.
Sytuacja w tabeli
Diametralnie różna była oczywiście sytuacja obydwu drużyn w ligowej klasyfikacji. Ekipa z Podlasia szykowała się do walki o tytuł mistrzowski, ostrząc sobie równocześnie apetyty na udział w europejskich pucharach. Ich rywale powoli zaczynali już myśleć głównie o tym, aby udało się ostatecznie pozostać w gronie najlepszych ekip w kraju. Tak było rok temu. Dzisiaj jest... dokładnie odwrotnie.
Składy
Wiele zmian zaszło oczywiście również w kadrach zarówno Jagiellonii, jak i Piasta. Drągowski, Tarasovs, Grzyb, Romanczuk, Frankowski oraz Świderski – to gracze którzy pojawili się na boisku przed rokiem i którzy także teraz są ważnymi postaciami białostoczan. Nie ma już za to w zespole innych znaczących zawodników jak Maciej Gajos, Patryk Tuszyński czy Michał Pazdan.
Jeszcze mniej tych „punktów wspólnych” jest po drugiej stronie barykady, gdzie praktycznie tylko Hebert oraz Radosław Murawski mają aktualnie równie silną pozycję, jak miało to miejsce przed rokiem.
No i oczywiście jest jeszcze Kostia Vassiljev – dodatkowy "smaczek" nadciągających zawodów. 18 kwietnia 2015 lider drugiej linii Piasta (choć akurat w Białymstoku Radoslav Latal zdjął Estończyka z boiska już w przerwie spotkania). 9 kwietnia 2016 czołowy piłkarz „Jagi”.
Co jeszcze?
Co jeszcze nie wydarzy się na pewno w sobotę, a czego byliśmy świadkami w 28 kolejce poprzednich rozgrywek? Otóż Dobrivoj Rusov na pewno nie będzie miał ponownie udziału w dwóch bramkach dla Jagiellonii, gdyż po prostu w tym meczu nie zagra. Także Łukasz Hanzel nie zanotuje tak dużej ilości strat, jak w tamtym meczu. Jego również na boisku nie zobaczymy. Jest już przecież piłkarzem Ruchu.
Z drugiej strony może dojść do powtórki z zupełnie innej historii. Honorową bramkę dla niebiesko-czerwonych strzelił bowiem przed rokiem Paweł Moskwik. I choć były napastnik Hejnału Kęty jest aktualnie najczęściej rezerwowym w talii czeskiego szkoleniowca Piasta, to kto wie czy nie pojawi się w trakcie rywalizacji na placu gry. Oby jego ewentualny gol nie był jedynie honorowym trafieniem gliwiczan, jak miało to miejsce, w przegranym rok temu 1:2 meczu, z teamem Michała Probierza.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów