Piast - Termalica 1-1. Nie wykorzystali szansy, by zostać liderem...
13.04.2012
Wydarzenie
Spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla gliwiczan, gdy już w pierwszej minucie świetnym podaniem ze środka pola popisał się Tomasz Podgórski. Do prostopadłej piłki, idealnie w tempo wyszedł Wojciech Kędziora i pięknym strzałem, po którym piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, pokonał Sebastiana Nowaka.
Bohater
Alvaro Jurado był cichym bohaterem spotkania. Świetne przejęcia piłek, dokładne dogrania, ale przede wszystkim... spokój. Właśnie tym imponował tego dnia.
Rozczarowanie
Piast cofnął się po szybko strzelonym golu i oddał inicjatywę gościom. To zemściło się już na początku drugiej połowy. To już trzeci mecz w rundzie wiosennej, w którym gliwiczanie pierwsi strzelają gola, a następnie pozwalają rywalom wyrównać.
Co ciekawego
- Piątek trzynastego był bardzo pechowy dla gliwiczan, którzy kończyli ten mecz osłabieni. Na początku drugiej odsłony spotkania kontuzji doznał Łukasz Krzycki. Na boisku zastąpił go Jan Buryan. Tuż zanim zegar wybił godzinę gry - zniesiony z boiska został Rudolf Urban. Zastąpił go Mariusz Zganiacz.
- Po stracie gola, goście ruszyli do huraganowych ataków. Co chwilę wrzucali piłkę w pole karne Dariusza Treli, ale ich starania nie przynosiły większych efektów. Z kolei gliwiczanie, nieco trwożliwie, bronili się i nastawiali na kontry.
- W 28. minucie powinno być 2-0, gdy "Kędi" wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych Termaliki i wyszedł do sytuacji sam na sam z Nowakiem. Napastnik gliwiczan nie trafił jednak z ostrego kąta. Pięć minut później obrońcy gości ponownie się nie popisali. Jeden z nich podał piłkę do swojego bramkarza, a ten chwycił ją w ręce! Sędzia jednak tego nie zauważył.
- Zmiana w bloku obronnym wyraźnie rozbiła miejscowych i goście zaczęli stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. Najpierw "postraszył" Kowalski, a następnie błąd defensywy wykorzystał Lipecki, który mocnym strzałem z 12 metrów pokonał Trelę.
- Gospodarze po stracie gola i drugiego piłkarza - ruszyli do ataków. Opierały się one głównie na długich piłkach na wysokich napastników oraz strzałach z dystansu, ale sprawiało to, że przy piłce byli głównie gliwiczanie.
- W 81. minucie do sytuacji sam na sam z Nowakiem wyszedł Kędziora, który przewrócił się w tym starciu. Sędzia uznał jednak, że faulu nie było.
- Mecz w pierwszym składzie Niecieczy rozpoczęło aż pięciu piłkarzy, którzy w przeszłości bronili barw śląskich klubów.
- Kiedy Piast szybko strzelił gola, kibice nastawili się na konkurs strzelecki gliwiczan. Spiker zapowiedział nawet, że "niecieczański słoń został powalony po raz pierwszy".
Spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla gliwiczan, gdy już w pierwszej minucie świetnym podaniem ze środka pola popisał się Tomasz Podgórski. Do prostopadłej piłki, idealnie w tempo wyszedł Wojciech Kędziora i pięknym strzałem, po którym piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, pokonał Sebastiana Nowaka.
Bohater
Alvaro Jurado był cichym bohaterem spotkania. Świetne przejęcia piłek, dokładne dogrania, ale przede wszystkim... spokój. Właśnie tym imponował tego dnia.
Rozczarowanie
Piast cofnął się po szybko strzelonym golu i oddał inicjatywę gościom. To zemściło się już na początku drugiej połowy. To już trzeci mecz w rundzie wiosennej, w którym gliwiczanie pierwsi strzelają gola, a następnie pozwalają rywalom wyrównać.
Co ciekawego
- Piątek trzynastego był bardzo pechowy dla gliwiczan, którzy kończyli ten mecz osłabieni. Na początku drugiej odsłony spotkania kontuzji doznał Łukasz Krzycki. Na boisku zastąpił go Jan Buryan. Tuż zanim zegar wybił godzinę gry - zniesiony z boiska został Rudolf Urban. Zastąpił go Mariusz Zganiacz.
- Po stracie gola, goście ruszyli do huraganowych ataków. Co chwilę wrzucali piłkę w pole karne Dariusza Treli, ale ich starania nie przynosiły większych efektów. Z kolei gliwiczanie, nieco trwożliwie, bronili się i nastawiali na kontry.
- W 28. minucie powinno być 2-0, gdy "Kędi" wykorzystał nieporozumienie w szeregach obronnych Termaliki i wyszedł do sytuacji sam na sam z Nowakiem. Napastnik gliwiczan nie trafił jednak z ostrego kąta. Pięć minut później obrońcy gości ponownie się nie popisali. Jeden z nich podał piłkę do swojego bramkarza, a ten chwycił ją w ręce! Sędzia jednak tego nie zauważył.
- Zmiana w bloku obronnym wyraźnie rozbiła miejscowych i goście zaczęli stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. Najpierw "postraszył" Kowalski, a następnie błąd defensywy wykorzystał Lipecki, który mocnym strzałem z 12 metrów pokonał Trelę.
- Gospodarze po stracie gola i drugiego piłkarza - ruszyli do ataków. Opierały się one głównie na długich piłkach na wysokich napastników oraz strzałach z dystansu, ale sprawiało to, że przy piłce byli głównie gliwiczanie.
- W 81. minucie do sytuacji sam na sam z Nowakiem wyszedł Kędziora, który przewrócił się w tym starciu. Sędzia uznał jednak, że faulu nie było.
- Mecz w pierwszym składzie Niecieczy rozpoczęło aż pięciu piłkarzy, którzy w przeszłości bronili barw śląskich klubów.
- Kiedy Piast szybko strzelił gola, kibice nastawili się na konkurs strzelecki gliwiczan. Spiker zapowiedział nawet, że "niecieczański słoń został powalony po raz pierwszy".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów