Piast statystycznie - runda zasadnicza
13.04.2016
W tej sytuacji i my nie „zasypiamy gruszek w popiele”, śpiesząc ze statystycznym podsumowaniem dokonań Piasta, w tym sezonie. Przecież już za momencik część z tych statystyk stanie się po prostu zupełnie nieaktualna.
Najwięcej bramek – dwumecz z Górnikiem Zabrze okazał się obfitować w największą ilość goli obydwu uczestników tych konfrontacji. W sumie obejrzeliśmy aż dwanaście trafień, z czego siedem zaliczyli rywale niebiesko-czerwonych.
Do zera – trzy ekstraklasowe zespoły nie dały rady pokonać Jakuba Szmatuły podczas 180 minut ligowej rywalizacji. To Górnik Łęczna, Jagiellonia Białystok oraz... Lech Poznań. Co ciekawe, tylko mistrz Polski będzie jeszcze miał szansę się poprawić i strzelić „Piastunkom” bramkę w grupie mistrzowskiej.
Termalica – beniaminek z Nicieczy ma z Piastem jeden z najgorszych bilansów z całej stawki. Ekipa trenera Mandrysza nie tylko dwukrotnie nie sprostała gliwiczanom, ale zanotowała także bardzo niekorzystny stosunek bramek 3:6. Porażka gospodarzy na otwarcie stadionu Termaliki była meczem „bandy Latala” z największą ilością zaprotokołowanych goli.
„Jaga” - wyżej wspomnieliśmy już, że zespół Michała Probierza nie potrafił strzelić Piastowi bramki w obu ligowych konfrontacjach. W sumie niebiesko-czerwoni wygrali z białostoczanami 4:0 – to najlepszy stosunek bramek z pojedynczym przeciwnikiem, jakim legitymuje się team z Okrzei.
Marcin Brosz – jedyny szkoleniowiec z Ekstraklasy, któremu udało się w sezonie 2015/16 ograć „Piastunki” w Gliwicach. To także dzięki temu były lider rozgrywek odniósł u siebie największą liczbę zwycięstw (aż dwanaście) oraz stracił najmniej bramek (tylko dziewięć) z całej stawki!
Regularni – wicelider „upolował” w trakcie rundy zasadniczej wszystkich możliwych rywali. Nie ma w całej lidze drużyny, która nie straciłaby z Piastem choć jednej bramki. Nie ma także ani jednego zespołu, który zaliczyłby z podopiecznymi Radoslava Latala dwa remisy lub dwa zwycięstwa.
Lubin – zdecydowanie nie wyszedł niebiesko-czerwonym niedawny wyjazd na Dolny Śląsk. Porażka 1:4 jest tą najbardziej nieefektywną w trakcie trwających rozgrywek. Nie zapominajmy jednak, że równie wysoka i chyba jednak bardziej bolesna była jesienna klęska w Zabrzu 2:5.
Snajperzy dwaj – Piast nie ma aktualnie w swych szeregach zdecydowanego lidera wśród strzelców bramek. Podczas pierwszej części sezonu do tej roli pretendował Martin Neszpor, wiosną Czech zatracił jednakże swoją regularność. Częściowo zastąpił go Josip Bariszić, dzięki czemu obaj napastnicy mają teraz na koncie po dziewięć zdobytych goli. Najlepszym asystentem pozostaje niezmiennie Patrik Mraz.
Jakub Szmatuła – doświadczony bramkarz jest na ten moment jedynym zawodnikiem „Piastunek”, który nie opuścił ani jednej minuty w trakcie ligowej rywalizacji AD 2015/16. Czy tak zostanie aż do samego końca zmagań?
Cudzoziemcy – często słyszy się, że skład niebiesko-czerwonych oparty jest w dużej mierze na zagranicznych zawodnikach. I rzeczywiście jesienią oraz wiosną gliwicki klub reprezentowało w Ekstraklasie jedenastu cudzoziemców. Co ważne zdecydowana większość tych graczy to kluczowi piłkarze Piasta. Dla przeciwwagi, Radoslav Latal dał także szanse pokazania się dwunastu Polakom.
Najwięcej bramek – dwumecz z Górnikiem Zabrze okazał się obfitować w największą ilość goli obydwu uczestników tych konfrontacji. W sumie obejrzeliśmy aż dwanaście trafień, z czego siedem zaliczyli rywale niebiesko-czerwonych.
Do zera – trzy ekstraklasowe zespoły nie dały rady pokonać Jakuba Szmatuły podczas 180 minut ligowej rywalizacji. To Górnik Łęczna, Jagiellonia Białystok oraz... Lech Poznań. Co ciekawe, tylko mistrz Polski będzie jeszcze miał szansę się poprawić i strzelić „Piastunkom” bramkę w grupie mistrzowskiej.
Termalica – beniaminek z Nicieczy ma z Piastem jeden z najgorszych bilansów z całej stawki. Ekipa trenera Mandrysza nie tylko dwukrotnie nie sprostała gliwiczanom, ale zanotowała także bardzo niekorzystny stosunek bramek 3:6. Porażka gospodarzy na otwarcie stadionu Termaliki była meczem „bandy Latala” z największą ilością zaprotokołowanych goli.
„Jaga” - wyżej wspomnieliśmy już, że zespół Michała Probierza nie potrafił strzelić Piastowi bramki w obu ligowych konfrontacjach. W sumie niebiesko-czerwoni wygrali z białostoczanami 4:0 – to najlepszy stosunek bramek z pojedynczym przeciwnikiem, jakim legitymuje się team z Okrzei.
Marcin Brosz – jedyny szkoleniowiec z Ekstraklasy, któremu udało się w sezonie 2015/16 ograć „Piastunki” w Gliwicach. To także dzięki temu były lider rozgrywek odniósł u siebie największą liczbę zwycięstw (aż dwanaście) oraz stracił najmniej bramek (tylko dziewięć) z całej stawki!
Regularni – wicelider „upolował” w trakcie rundy zasadniczej wszystkich możliwych rywali. Nie ma w całej lidze drużyny, która nie straciłaby z Piastem choć jednej bramki. Nie ma także ani jednego zespołu, który zaliczyłby z podopiecznymi Radoslava Latala dwa remisy lub dwa zwycięstwa.
Lubin – zdecydowanie nie wyszedł niebiesko-czerwonym niedawny wyjazd na Dolny Śląsk. Porażka 1:4 jest tą najbardziej nieefektywną w trakcie trwających rozgrywek. Nie zapominajmy jednak, że równie wysoka i chyba jednak bardziej bolesna była jesienna klęska w Zabrzu 2:5.
Snajperzy dwaj – Piast nie ma aktualnie w swych szeregach zdecydowanego lidera wśród strzelców bramek. Podczas pierwszej części sezonu do tej roli pretendował Martin Neszpor, wiosną Czech zatracił jednakże swoją regularność. Częściowo zastąpił go Josip Bariszić, dzięki czemu obaj napastnicy mają teraz na koncie po dziewięć zdobytych goli. Najlepszym asystentem pozostaje niezmiennie Patrik Mraz.
Jakub Szmatuła – doświadczony bramkarz jest na ten moment jedynym zawodnikiem „Piastunek”, który nie opuścił ani jednej minuty w trakcie ligowej rywalizacji AD 2015/16. Czy tak zostanie aż do samego końca zmagań?
Cudzoziemcy – często słyszy się, że skład niebiesko-czerwonych oparty jest w dużej mierze na zagranicznych zawodnikach. I rzeczywiście jesienią oraz wiosną gliwicki klub reprezentowało w Ekstraklasie jedenastu cudzoziemców. Co ważne zdecydowana większość tych graczy to kluczowi piłkarze Piasta. Dla przeciwwagi, Radoslav Latal dał także szanse pokazania się dwunastu Polakom.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów