Piast - Śląsk. Zdecyduje murawa?

07.03.2016
W zaległym meczu dwudziestej piątej kolejki Ekstraklasy były lider tabeli z Gliwic podejmie u siebie znajdujący się w głębokim kryzysie wrocławski Śląsk i postara się równocześnie zwyciężyć po raz pierwszy tej wiosny.
Łukasz Laskowski/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- „Piastunki” zostały w ostatnich dniach zespołem testującym trenerów, którzy zajęli właśnie stanowiska po zwolnionych, dosłownie „przed chwilą”, szkoleniowcach rywali. Tak było trzy dni temu w przypadku Broniszewskiego w Wiśle, identycznie może być jutro z ewentualnym następcą Romualda Szukiełowicza.

- Do składu gości wróci zapewne lider linii obronnej wrocławian, Piotr Celeban. Obecność byłego gracza Vaslui powinna być sporym handicapem dla dołującego Śląska.

- Podczas minionego weekendu mimo wszystko lepiej zaprezentowali się nam gliwiczanie. Piast wywiózł jeden punkt z terenu odradzającej się powoli (czy aby na pewno?) Wisły, rywale niebiesko-czerwonych polegli natomiast przed własną publicznością w prestiżowych derbach Dolnego Śląska.

- Kluczową kwestią jutrzejszej potyczki może być stan murawy na boisku przy Okrzei. Przed tygodniem nie wyglądało to zbyt dobrze, wiemy jednakże iż klub robił co tylko mógł aby solidnie przygotować płytę do meczu ze Śląskiem. Także dodatkowe wysiewanie trawy powinno dać wreszcie pożądane efekty.

Na kogo zwrócić uwagę?

Arturs Karaszausks (Piast): Radoslav Latal zauważa fakt, że jego drużyna ma spory problem ze zdobywaniem goli. Eksperymentuje więc w ataku, stawiając, to na Neszpora, to na Jankowskiego, to na Bariszicia, a ostatnio nawet na Moskwika. W tej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy tym razem od pierwszej minuty zobaczyli w składzie gospodarzy Łotysza Karaszausksa.

Tomasz Hołota (Śląsk): były trener wrocławian – Tadeusz Pawłowski uważał, że to zawodnik naprawdę wysokiej klasy, porównując umiejętności środkowego pomocnika do tego co potrafi Sebastian Mila. Jak do tej pory Hołota nie wzniósł się jeszcze nigdy ponad poziom, który swego czasu prezentował gracz Lechii Gdańsk, co nie zmienia faktu, że piłkarz Śląska pozostaje wiosną jedynym strzelcem bramek dla swego zespołu.

Ostatni raz

Jesienią rozpędzone „Piastunki” nie miały litości dla drużyny z Oporowskiej. Goście zwyciężyli na wyjeździe 2:1, a obydwa gole dla zespołu trenera Latala zdobyli obrońcy, konkretnie Urosz Korun i Hebert Silva Santos. Śląsk odpowiedział jedynie pojedynczym trafieniem Kamila Bilińskiego.

Nieobecni gospodarze

Na urazy narzekali do niedawna Martin Neszpor, Bartosz Szeliga, a także Maciej Jankowski. Nie wiemy czy czeski szkoleniowiec „Piastunek” będzie mógł we wtorek skorzystać z tych graczy. Nawet jednak jeśli pozostaną oni do dyspozycji trenera, nie mamy wcale pewności, że Radoslav Latal postawi właśnie na wyżej wymienioną trójkę.

Przypuszczalny skład

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Ipsza, Hebert, Mraz – Mak, Korun, Murawski, Vacek, Badia – Karaszausks.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również