Piast - Śląsk 3-2. Wielki beniaminek w dziesiątkę ograł mistrza!

12.05.2013
Rewelacyjny mecz Piasta Gliwice! Beniaminek przegrywał, ale w sześć minut odrobił straty z nawiązką. Później stracił gola, ale w ostatniej akcji, grając w dziesiątkę, zapewnił sobie zwycięstwo!
Wydarzenie
Grając w dziesiątkę, Piast nie cofnął się, ale wciąż dążył do zwycięstwa. Opłaciło się to w doliczonym czasie gry. Piękną akcję przeprowadził Pavol Cicman, który biegł wzdłuż linii końcowej i idealnie wystawił piłkę Radosławowi Murawskiemu, a 19-latek, który dopiero co wszedł na boisko, pewnie kopnął pod poprzeczkę. Dzięki temu strzałowi maturzysty, gliwiczanie są dziś trzecią siłą w Polsce!

Bohaterowie
Bardzo dobrze grał Paweł Oleksy, który miał udział przy dwóch golach, ale nie możemy go z pełnym przekonaniem wyróżnić, bowiem na kwadrans przed końcem meczu powalił w polu karnym Mateusza Cetnarskiego i obejrzał czerwoną kartkę, a jedenastkę na gola pewnie zamienił Dalibor Stevanović. Serb też zrobił swoje - dwa gole mają swoją wagę.

Rozczarowanie
Nie miał swojego dnia Marcin Robak. Gospodarze w pierwszej połowie nie grali źle i mogli przynajmniej wyrównać, ale fatalnie pudłował napastnik gliwiczan. Robak dziś bardziej Piastowi przeszkadzał niż pomagał.

Co ciekawego
- W ciągu sześciu minut drugiej połowy, Piast Gliwice strzelił dwa gole. W obu sytuacjach udział miał Oleksy. Najpierw lewego obrońcę w polu karnym sfaulował Rafał Gikiewicz, a z 11 metrów do siatki trafił Ruben Jurado. Trzeba jednak powiedzieć, że jedenastka była podyktowana w sposób dość "naciągany". Później Oleksy trafił już samodzielnie - odebrał piłkę Waldemarowi Sobocie, pognał na bramkę wyprowadził gliwiczan na prowadzenie.

- W 16. minucie Śląsk objął prowadzenie. Błąd przed własnym polem karnym popełnił Artis Lażdins, piłka spadła pod nogi Mateusza Cetnarskiego, ten zagrał do Dalibora Stevanovicia, a gracz wrocławian bardzo pewnie pokonał Dariusza Trelę.

- Oleksy, lewy obrońca Piasta już w pierwszej połowie był bardzo aktywny, groźnie włączając się w ataki beniaminka. Z kolei w drugiej połowie to jego akcje dały dwie bramki Piastowi. Przez dużą część sezonu, zawodnik wypożyczony z Zagłębia Lubin był w cieniu grającego zwykle po drugiej stronie Damiana Zbozienia. Dziś wysunął się na pierwszy plan.

- Zarówno Oleksy, jak i Murawski oraz Stevanović zdobyli swoje pierwsze bramki w ekstraklasowej karierze.

- Nawet mecz o europejskie puchary, przeciwko mistrzowi Polski, nie ściągnął na stadion przy Okrzei kompletu publiczności. I to musi rozczarowywać.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również