Piast - Śląsk 2-0. Wygrywają jedynie w przewadze

11.04.2015
Wiosną gliwiczanie wygrali do tej pory tylko jeden mecz. Z GKS-em Bełchatów, gdy zespół ten przez większą część tamtego spotkania grał w dziesiątkę. Dzisiaj Śląsk również kończył spotkanie przy Okrzei w osłabieniu. „Piastunkom” wystarczyło tym razem do zwycięstwa zaledwie nieco ponad pół godziny gry w przewadze.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie

W 12 minucie na ciekawą próbę zdecydował się Adrian Klepczyński. Obrońca Piasta, osaczony przez trzech rywali, uderzył z dystansu i był bliski zdobycia bramki. Gdyby futbolówka wpadła wówczas do siatki mielibyśmy w Gliwicach gol – „stadiony świata”. Ale i sama próba tak odważnego uderzenia w wykonaniu właśnie popularnego „Klepy” to wydarzenie, na które zwrócić uwagę po prostu musimy.

Bohater

Pierwszego gola w tym meczu zdobył Łukasz Hanzel, wprowadzony na boisko przez trenera Latala, zaledwie kilka minut wcześniej. Pawełek próbował jeszcze ratować sytuację rozpaczliwą interwencją, lecz nie dał rady zapobiec stracie bramki.
Trzynaście minut później Hanzel, przy pomocy lewej nogi Calahorro, dołożył kolejną bramkę, stając się prawdziwym dżokerem w talii czeskiego szkoleniowca "Piastunek".

Rozczarowanie

Trzeci mecz Piasta pod wodzą Radoslava Latala. Trzeci raz gliwiczanie zaczynają grę w nieco innym ustawieniu taktycznym. I po raz trzeci nie daje to w pełni spodziewanych efektów w postaci zdecydowanie lepszej gry zespołu. Dziś takiej poprawy nie przyniosła „Piastunkom” gra dwójką, ustawionych w linii, napastników.

Co ciekawego

- Parę godzin przed meczem ukazała się informacja jakoby Piast był zainteresowany pozyskaniem bocznego pomocnika Zagłębia Lubin – Adriana Błęda.

- Dziś miał mieć miejsce pierwszy występ Gerarda Badii równocześnie w roli piłkarza oraz... ojca. Niestety zawodnik musiał opuścić Gliwice i w sprawach rodzinnych udać się ponownie do Hiszpanii.

- Obok Badii w wyjściowym składzie „Piastunek” zabrakło także Saszy Żivca. Słoweniec z powodu kontuzji nie będzie w pełni sił przynajmniej jeszcze przez kilka najbliższych dni.

- „Opuścić przyłbicę i podbić Gliwice” - takie hasło, z oficjalnej strony internetowej Śląska, przyświecało zawodnikom gości przed dzisiejszą konfrontacją.

- Po pół godzinie gry dobrą okazję do otwarcia wyniku miał Lukas Droppa. Po strzale Czecha piłka poszybowała jednak minimalnie nad poprzeczką bramki Rusova.

- Parę minut później uderzał Dankowski. Tym razem bardzo dobrze zachował się golkiper Piasta, zbijając futbolówkę na rzut rożny.

- W 51 minucie mocne uderzenie Wilczka z trudem obronił Mariusz Pawełek. W rewanżu Rusov paruje w bok strzał Picha.

- Tylko nieco ponad pięć minut wytrzymał na boisku Krzysztof Danielewicz. Pomocnik Śląska otrzymał dwie żółte kartki i przez pół godziny Piast grał w przewadze.

Protokół

Piast - Śląsk 2-0 (0-0)


1-0 – Hanzel, 71 min.
2-0 – Calahorro, 84 min. (samobójcza)

Piast: Rusov – Mokwa, Osyra, Hebert, Klepczyński (66. Hanzel) – Podgórski, Murawski, Vassiljev (90. Martinez), Moskwik – Jurado (74. Szeliga), Wilczek.

Śląsk: Pawełek – Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu – Pich (75. Calahorro), Hateley, Droppa (56. Danielewicz), F.Paixao, Dankowski (68. Grajciar) – M.Paixao.

Żółte kartki: Wilczek, Podgórski – Dudu, Droppa, Danielewicz

Czerwona kartka: Danielewicz

Sędziował: Tomasz Musiał
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również