Piast - Śląsk 1-1. Wilczek i Trela to trochę za mało...
01.09.2013
<strong>Wydarzenie
</strong>Niesamowity przebieg miała pierwsza połowa spotkania. Przez otwierające pół godziny Śląsk zdecydowanie dominował i stworzył kilka rewelacyjnych sytuacji, jednak to gliwiczanie objęli prowadzenie. Wszystko zaczęło się od wybicia piłki od bramki przez Rafała Gikiewicza, pojedynek główkowy wygrał Mateusz Matras, drugą piłkę zgarnął Carles Martinez, który od razu zgrał do Kamila Wilczka. Ustawiony w ataku zawodnik przyjął piłkę na klatkę piersiową, wyprzedził obrońców i po rękach bramkarza posłał piłkę do siatki. To było totalnie niezasłużone prowadzenie, ale... jakie to ma znaczenie?
<strong>Bohater
</strong>Choć dobrze grali Wilczek czy Martinez, to bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem Piasta był Dariusz Trela. Bronił sytuacje sam na sam, świetnie odbijał strzały z dystansu Sebastiana Mili czy Dudu Paraiby, a gdy już nie miałby szans, pomagała mu poprzeczka, jak było po uderzeniu Dalibora Stevanovicia. Bez Treli gliwiczanie przegraliby ten mecz kilkoma bramkami.
<strong>
Rozczarowanie
</strong>Fatalna gra gliwiczan w pierwszej połowie. Trzeba się cieszyć ze zwycięstwa, ale nie można mówić, że zwycięzców się nie sądzi i styl się nie liczy. Liczy się. Piastowi nadal daleko było do drużyny z początku sezonu, gliwiczanie nie mieli pomysłu nawet na wyjście z własnej połowy. Śląsk ich totalnie zdominował, a Piast miał szczęście, że wrocławianie byli tak nieskuteczni.
<strong>
Co ciekawego
</strong>- W 75. minucie Śląsk doprowadził do wyrównania. Akcję przeprowadził prawą stroną Krzysztof Ostrowski, który podał do Stevanovicia, a Serb dograł po ziemi do Marco Paixao. Ten wślizgiem wbił piłkę do pustej bramki. Powtórki pokazały jednak minimalnego spalonego, czego nie zauważył sędzia.
- W 57. minucie wielkim kunsztem popisał się Gikiewicz. Krzysztof Król dograł do Tomasza Podgórskiego, który idealnie wrzucił w pole karne na głowę Wilczka. Napastnik Piasta uderzył dobrze, ale bramkarz Śląska świetnie odbił piłkę na róg.
- W pierwszej połowie sędzia Frankowski wyrzucił na trybuny trenera Levy'ego. Do końca nie wiadomo dlaczego, bo Czech nie zachowywał się raczej niepoprawnie.
- Pierwszy raz w podstawowym składzie zobaczyliśmy Bartosza Szeligę. Spisał się przyzwoicie.
- Na początku meczu kibice odśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego", by uczcić cześć ofiar Kampanii Wrześniowej 1939 roku.
- Ostatnie 10 minut w barwach Piasta zagrał Collins John. To był debiut byłego reprezentanta Holandii.
- Przed rozpoczęciem spotkania Tomasz Podgórski, kapitan Piasta, otrzymał nagrodę "Złote Buty" dla najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu według "Sportu".
</strong>Niesamowity przebieg miała pierwsza połowa spotkania. Przez otwierające pół godziny Śląsk zdecydowanie dominował i stworzył kilka rewelacyjnych sytuacji, jednak to gliwiczanie objęli prowadzenie. Wszystko zaczęło się od wybicia piłki od bramki przez Rafała Gikiewicza, pojedynek główkowy wygrał Mateusz Matras, drugą piłkę zgarnął Carles Martinez, który od razu zgrał do Kamila Wilczka. Ustawiony w ataku zawodnik przyjął piłkę na klatkę piersiową, wyprzedził obrońców i po rękach bramkarza posłał piłkę do siatki. To było totalnie niezasłużone prowadzenie, ale... jakie to ma znaczenie?
<strong>Bohater
</strong>Choć dobrze grali Wilczek czy Martinez, to bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem Piasta był Dariusz Trela. Bronił sytuacje sam na sam, świetnie odbijał strzały z dystansu Sebastiana Mili czy Dudu Paraiby, a gdy już nie miałby szans, pomagała mu poprzeczka, jak było po uderzeniu Dalibora Stevanovicia. Bez Treli gliwiczanie przegraliby ten mecz kilkoma bramkami.
<strong>
Rozczarowanie
</strong>Fatalna gra gliwiczan w pierwszej połowie. Trzeba się cieszyć ze zwycięstwa, ale nie można mówić, że zwycięzców się nie sądzi i styl się nie liczy. Liczy się. Piastowi nadal daleko było do drużyny z początku sezonu, gliwiczanie nie mieli pomysłu nawet na wyjście z własnej połowy. Śląsk ich totalnie zdominował, a Piast miał szczęście, że wrocławianie byli tak nieskuteczni.
<strong>
Co ciekawego
</strong>- W 75. minucie Śląsk doprowadził do wyrównania. Akcję przeprowadził prawą stroną Krzysztof Ostrowski, który podał do Stevanovicia, a Serb dograł po ziemi do Marco Paixao. Ten wślizgiem wbił piłkę do pustej bramki. Powtórki pokazały jednak minimalnego spalonego, czego nie zauważył sędzia.
- W 57. minucie wielkim kunsztem popisał się Gikiewicz. Krzysztof Król dograł do Tomasza Podgórskiego, który idealnie wrzucił w pole karne na głowę Wilczka. Napastnik Piasta uderzył dobrze, ale bramkarz Śląska świetnie odbił piłkę na róg.
- W pierwszej połowie sędzia Frankowski wyrzucił na trybuny trenera Levy'ego. Do końca nie wiadomo dlaczego, bo Czech nie zachowywał się raczej niepoprawnie.
- Pierwszy raz w podstawowym składzie zobaczyliśmy Bartosza Szeligę. Spisał się przyzwoicie.
- Na początku meczu kibice odśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego", by uczcić cześć ofiar Kampanii Wrześniowej 1939 roku.
- Ostatnie 10 minut w barwach Piasta zagrał Collins John. To był debiut byłego reprezentanta Holandii.
- Przed rozpoczęciem spotkania Tomasz Podgórski, kapitan Piasta, otrzymał nagrodę "Złote Buty" dla najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu według "Sportu".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów