Piast - Śląsk 0-1. Sparaliżowani gliwiczanie wpadli w kłopoty
17.05.2009
Mecz był prowadzony w ślimaczym tempie, dlatego pierwszy celny strzał Piast oddał dopiero w 80. minucie! - Wiedzieliśmy, że jeśli wygramy, to zapewnimy sobie utrzymanie. Może to nas tak sparaliżowało? - zastanawiał się Mariusz Muszalik, który próbował uderzeń z dystansu. Jego próby były jednak niecelne lub blokowane przez wrocławskich obrońców.
Najwięcej ochoty do gry przejawiał Smektała. Kiedy wynudzeni kibice przestawali się skupiać na opalaniu, był to znak, że przy piłce jest dynamiczny zawodnik, który rozpoczął w pomocy, a potem został przesunięty do ataku. Widać jednak, że 22-latek stawia dopiero pierwsze kroki w ekstraklasie, bo przy kilku sytuacjach zabrakło mu zimnej krwi. Tak jak wtedy, kiedy urwał się skrzydłem, lecz zbyt długo zwlekał z dograniem piłki do Olszara. Temu pozostałoby zapewne dołożyć tylko nogę.
Kopię tej akcji przeprowadził w drugiej połowie Marek Gancarczyk. Sęk w tym, że rezerwowy Śląska wypatrzył Szewczuka i goście zdobyli gola na wagę zwycięstwa. Piast ruszył do ataku, ale nie miał pomysłu. Smektała strzelał przewrotką, potem dośrodkowywał w kierunku Prędoty, ale ten częściej zbierał się z ziemi, aniżeli zagrażał Kaczmarkowi.
Śląsk miał lepsze okazje po szybkich kontrach. - Mogliśmy wygrać wyżej, ale nie ma co wybrzydzać. Liczy się komplet punktów - skwitował zadowolony Antoni Łukasiewicz.
Pod szatniami
[b]Mariusz Muszalik[/b] (pomocnik Piasta): Śląsk nie prezentował dobrego futbolu. Grał nonszalancko, co powinniśmy wykorzystać i zapewnić sobie utrzymanie. Bylibyśmy tego pewni w przypadku wygranej.
[b]
Antoni Łukasiewicz [/b](pomocnik Śląska): Byliśmy cierpliwi i mądrze czekaliśmy na swoją szansę. Piast gra prostymi środkami. Obrona jest siłą tego zespołu. Cieszy nas, że ją przełamaliśmy.
[b]
Jarosław Kaszowski [/b](pomocnik Piasta): Był to mecz do wygrania. Czegoś zabrakło, ale na pewno nie ambicji. Pierwsza połowa to takie piłkarskie szachy.
Konferencja prasowa
[b]
Ryszard Tarasiewicz [/b](trener Śląska): Zagraliśmy poprawnie, tak jak w całym sezonie. Mamy za sobą udany tydzień.
[b]
Dariusz Fornalak [/b](trener Piasta): Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie ma co na to liczyć. Przegraliśmy tę bitwę, bo byliśmy słabi. Najgorsze jednak co możemy zrobić, to zwiesić głowy. Nie możemy się poddać na finiszu, tylko walczyć do ostatniego gwizdka tego sezonu.
Najwięcej ochoty do gry przejawiał Smektała. Kiedy wynudzeni kibice przestawali się skupiać na opalaniu, był to znak, że przy piłce jest dynamiczny zawodnik, który rozpoczął w pomocy, a potem został przesunięty do ataku. Widać jednak, że 22-latek stawia dopiero pierwsze kroki w ekstraklasie, bo przy kilku sytuacjach zabrakło mu zimnej krwi. Tak jak wtedy, kiedy urwał się skrzydłem, lecz zbyt długo zwlekał z dograniem piłki do Olszara. Temu pozostałoby zapewne dołożyć tylko nogę.
Kopię tej akcji przeprowadził w drugiej połowie Marek Gancarczyk. Sęk w tym, że rezerwowy Śląska wypatrzył Szewczuka i goście zdobyli gola na wagę zwycięstwa. Piast ruszył do ataku, ale nie miał pomysłu. Smektała strzelał przewrotką, potem dośrodkowywał w kierunku Prędoty, ale ten częściej zbierał się z ziemi, aniżeli zagrażał Kaczmarkowi.
Śląsk miał lepsze okazje po szybkich kontrach. - Mogliśmy wygrać wyżej, ale nie ma co wybrzydzać. Liczy się komplet punktów - skwitował zadowolony Antoni Łukasiewicz.
Pod szatniami
[b]Mariusz Muszalik[/b] (pomocnik Piasta): Śląsk nie prezentował dobrego futbolu. Grał nonszalancko, co powinniśmy wykorzystać i zapewnić sobie utrzymanie. Bylibyśmy tego pewni w przypadku wygranej.
[b]
Antoni Łukasiewicz [/b](pomocnik Śląska): Byliśmy cierpliwi i mądrze czekaliśmy na swoją szansę. Piast gra prostymi środkami. Obrona jest siłą tego zespołu. Cieszy nas, że ją przełamaliśmy.
[b]
Jarosław Kaszowski [/b](pomocnik Piasta): Był to mecz do wygrania. Czegoś zabrakło, ale na pewno nie ambicji. Pierwsza połowa to takie piłkarskie szachy.
Konferencja prasowa
[b]
Ryszard Tarasiewicz [/b](trener Śląska): Zagraliśmy poprawnie, tak jak w całym sezonie. Mamy za sobą udany tydzień.
[b]
Dariusz Fornalak [/b](trener Piasta): Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie ma co na to liczyć. Przegraliśmy tę bitwę, bo byliśmy słabi. Najgorsze jednak co możemy zrobić, to zwiesić głowy. Nie możemy się poddać na finiszu, tylko walczyć do ostatniego gwizdka tego sezonu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów