Piast - Sandecja 2-1. Rzeź w Gliwicach! Ale ważne, że jest wygrana...
04.04.2012
Wydarzenie
81. minuta. Wojciech Lisowski uderzył piłkę z okolicy 20. metra, a ta po rykoszecie, wpadła do bramki Sandecji. Gdyby nie to trafienie, gliwiczanie znów zostaliby na lodzie, mimo że przez większość spotkania byli stroną przeważającą.
Bohater
Alvaro Jurado Espinoza. Hiszpan dyrygował blokiem defensywnym, niczym maestro w operze. Gdyby nie jego bezbłędna postawa i poprawny zmysł ustawiania się na boisku, zdecydowanie więcej pracy miałby Dariusz Trela.
Rozczarowanie
Piłkarze z Nowego Sącza, pod względem niesportowego zachowania. Goście, kiedy nie mogli sobie piłkarsko poradzić z lepiej usposobionym rywalem, uciekali się do brzydkich fauli. Takie zachowanie powinno być zdecydowanie negowane przez sędziów, bo działa na niekorzyść widowiska.
Do poziomu pozasportowego gości, dostosował się sędzia Krzysztof Jakubik. Mężczyzna w żółtym stroju zdecydowanie się pogubił, a emocje na murawie przerosły go kilkukrotnie. Najlepiej bezsilność arbitra pokazała sytuacja z ostatniej minuty, kiedy z boiska wyrzucił Mateusza Matrasa, nie karząc przy tym nikogo innego. A zebrało się... ponad 30 osób.
Co ciekawego
- Dynamicznie rozwijająca się akcja Piasta została zatrzymana przez... gwizdek arbitra głównego. Sędzia, po fauli na Pavolu Cicmanie w polu karnym, wskazał na "wapno". Rzut karny na gola pewnie zamienił Wojciech Kędziora.
- Zaraz po zmianie stron kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Alvaro Jurado Espinoza. Hiszpan huknął futbolówką w słupek bramki Gerarda Bieszczada.
- W 61. minucie doszło do przepychanki między zawodnikami obu zespołów. Dariusz Gawęcki niesportowym zachowaniem sprowokował innych zawodników. W zamieszanie wtrącił się Dariusz Trela, za co ujrzał żółtą kartkę.
- Od tego momentu sędziowie nie potrafili zapanować nad graczami Piasta i Sandecji, co prokurowało kolejne przewinienia.
- W jednym momencie, trener Sandecji, Robert Moskal, wprowadził trzech nowych zawodników.
- Bardzo szybki Arkadiusz Aleksander wyszedł sam na sam z Dariuszem Trelą. W ostatniej chwili zza pleców napastnika Sandecji "czyszczący" wślizg wykonał Adrian Klepczyński, wybijając futbolówkę za linię boczną. Ostatecznie Aleksander gola i tak zdobył.
81. minuta. Wojciech Lisowski uderzył piłkę z okolicy 20. metra, a ta po rykoszecie, wpadła do bramki Sandecji. Gdyby nie to trafienie, gliwiczanie znów zostaliby na lodzie, mimo że przez większość spotkania byli stroną przeważającą.
Bohater
Alvaro Jurado Espinoza. Hiszpan dyrygował blokiem defensywnym, niczym maestro w operze. Gdyby nie jego bezbłędna postawa i poprawny zmysł ustawiania się na boisku, zdecydowanie więcej pracy miałby Dariusz Trela.
Rozczarowanie
Piłkarze z Nowego Sącza, pod względem niesportowego zachowania. Goście, kiedy nie mogli sobie piłkarsko poradzić z lepiej usposobionym rywalem, uciekali się do brzydkich fauli. Takie zachowanie powinno być zdecydowanie negowane przez sędziów, bo działa na niekorzyść widowiska.
Do poziomu pozasportowego gości, dostosował się sędzia Krzysztof Jakubik. Mężczyzna w żółtym stroju zdecydowanie się pogubił, a emocje na murawie przerosły go kilkukrotnie. Najlepiej bezsilność arbitra pokazała sytuacja z ostatniej minuty, kiedy z boiska wyrzucił Mateusza Matrasa, nie karząc przy tym nikogo innego. A zebrało się... ponad 30 osób.
Co ciekawego
- Dynamicznie rozwijająca się akcja Piasta została zatrzymana przez... gwizdek arbitra głównego. Sędzia, po fauli na Pavolu Cicmanie w polu karnym, wskazał na "wapno". Rzut karny na gola pewnie zamienił Wojciech Kędziora.
- Zaraz po zmianie stron kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Alvaro Jurado Espinoza. Hiszpan huknął futbolówką w słupek bramki Gerarda Bieszczada.
- W 61. minucie doszło do przepychanki między zawodnikami obu zespołów. Dariusz Gawęcki niesportowym zachowaniem sprowokował innych zawodników. W zamieszanie wtrącił się Dariusz Trela, za co ujrzał żółtą kartkę.
- Od tego momentu sędziowie nie potrafili zapanować nad graczami Piasta i Sandecji, co prokurowało kolejne przewinienia.
- W jednym momencie, trener Sandecji, Robert Moskal, wprowadził trzech nowych zawodników.
- Bardzo szybki Arkadiusz Aleksander wyszedł sam na sam z Dariuszem Trelą. W ostatniej chwili zza pleców napastnika Sandecji "czyszczący" wślizg wykonał Adrian Klepczyński, wybijając futbolówkę za linię boczną. Ostatecznie Aleksander gola i tak zdobył.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów