Piast - Ruch 1-1 (ME). Mieli się bronić, a sprawili sensację!

11.05.2009
W pojedynku Dawida z Goliatem padł nieoczekiwany remis. Lider z Chorzowa nie był w stanie pokonać "czerwonej latarni" ligi.
W pierwszej połowie piłkarze obu drużyn dopasowali się do warunków atmosferycznych panujących tego popołudnia w Gliwicach. Grali ponuro, bez polotu, co ewentualnie usprawiedliwiać można padającym deszczem i silnym wiatrem. Okazji bramkowych z obu stron było jak na lekarstwo. Najlepszej ze strony Piasta nie wykorzystał Koczon, który źle wyregulował celownik. Ruch tylko dwa razy - za sprawą Domżalskiego i Mizgajskiego - próbował zaskoczyć Szmatułę. Bez efektu bramkowego.

Po przerwie rozjaśniło się - i to dosłownie - głównie za sprawą jupiterów, które rozbłysnęły przy Okrzei. Garstka kibiców zgromadzona na stadionie, ze swoich siedzeń mogła podnieść się zaledwie dwa razy. - W pierwszej połowie brakowało nam ostatniego podania. Druga część gry była już lepsza w wykonaniu obydwu ekip - stwierdził Grzegorz Domżalski, pomocnik chorzowian.

Najpierw świetną wrzutką popisał się Flis. Najwyżej w polu karnym wyskoczył Ninković i znakomitą "główką" posłał piłkę w kierunku bramki rywala. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i zaskoczyła bezradnego golkipera gospodarzy. Mimo tego, że Ruch próbował dobić przeciwnika, to Piast cieszył się z wyrównania.

W polu karnym faulowany był Iwan, a jedenastkę na gola pewnie zamienił Chylaszek. - Ruch był dzisiaj faworytem. Założenia przedmeczowe mieliśmy takie, żeby skupić się na defensywie - powiedział po meczu Daniel Iwan, piłkarz "Piastunek".[b]
[/b]
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również