Piast - Radzionków 0-1. Kiełpin wstrzymuje ich marsz do ekstraklasy!
Wydarzenie
Derby były bardzo ciekawe pod względem kibicowskim. Piast zaprezentował wysokiej jakości doping, flagowisko oraz oprawę, a i kibice "Cidrów", ubrani na czarno, również starali się jak mogli. Ich liczba była jednak zbyt skromna, aby przekrzyczeć gliwiczan i tylko momentami zaznaczali swoją obecność. W drugiej połowie jednak, gdy Piast przegrywał, kibice z "młyna" zdecydowali się na mały "performance". Z okrzykami "Piast to my, a nie wy", zeszli z trybun i prawie do końca spotkania prowadzili doping z wysokości boiska.z wysokości boiska. "Prawie", bo pod koniec spotkania wyszli ze stadionu.
Bohater
Seweryn Kiełpin. Bramkarz Cidrów zagrał dziś świetne zawody. Łapał wszystko, co leciało w jego stronę. A to, czego nie był w stanie - wybijał poza bramkę.
Rozczarowanie
Idrissa Cisse, który dzisiaj grał w zupełnie innym meczu niż jego koledzy z drużyny. Miał w tym spotkaniu przynajmniej trzy "setki" i wszystkie zmarnował. Ponadto zamiast walczyć, najczęściej kładł się na murawie i symulował faul na nim.
Co ciekawego
- Po raz pierwszy w tej rundzie na boisku zameldował się Rafał Pietrzak. Zawodnik wypożyczony z Górnika Zabrze również jako pierwszy w tym spotkaniu oddał groźny strzał. Piłka przeszła jednak metr obok dalszego słupka "Cidrów".
- W siódmej minucie Seweryn Kiełpin wybronił swoją drużynę przed stratą gola. Piekielnie mocny strzał z 12. metra oddał wówczas Ruben Jurado.
- W 24. minucie Idrissa Cisse, który więcej w tym meczu czasu spędził leżąc na murawie, niż mają piłkę przy nodze, wyszedł do sytuacji sam na sam ze Szmatułą. Tak długo jednak zwlekał z oddaniem strzału... że w końcu tego w ogóle nie zrobił. W odpowiedzi gospodarze wyszli z kontrą, w której mocny strzał Rubena Jurado sparował Kiełpin.
- W 26. minucie goście wywalczyli rzut wolny w okolicy 20. metra Piasta. Rzut wolny wyegzekwował Krzysztof Danielewicz, który wrzucił piłke w pole karne miejscowych, a ta... po prostu minęła wszystkich zawodników znajdujących się w "szesnastce" i zaskoczyła Jakuba Szmatułę.
Gospodarze, po stracie gola, wyszli z groźną kontrą. Pięknie na lewym skrzydle przedarł się wówczas Ruben Jurado, który następnie oddał mocny strzał, a piłka odbiła się od obu słupków... i jakimś cudem wyszła z bramki. W tym momencie powinny paść dwa gole w odstępie jednej minuty.
- Od początku drugiej części gry gospodarze ruszyli do huraganowych ataków. Więcej w nich było jednak chaosu niż przemyślanej gry. Dopiero w 53. minucie Piast stworzył składną akcję. Zakończyła się ona potężną bombą Alvaro. Piłka przeszła jednak nad bramką.
- Goście w tym spotkaniu byli ustawieni na kontry. Tuż zanim zegar wybił godzinę gry - Cisse wyszedł sam na sam z Jakubem Szmatułą. Znowu jednak zwlekał tak długo, że dogonili go obrońcy - i naciskany - oddał fatalny strzał. Gospodarze odpowiedzieli kolejnym uderzeniem Jurado. Kiełpin jednak ponownie był na posterunku. Chhwilę później w "okienko" uderzył Buryan. Golkiper gości znowu zabłysnął.
- Goście nie silili się w tym spotkaniu na kreatywną grę. Bronili się prawie całym zespołem i kiedy mogli - wychodzili z kontrami. Po jednej z takich sytuacji Łukasz Tumicz obił słupek bramki Piasta. Chwilę później przyjezdni wyszli do sytuacji trzech na jednego, ale górą był Szmatuła.
- Ruch Radzionków podtrzymał tym spotkaniem lepszą statystykę historii meczów z Piastem. "Cidry" wygrały pięć spotkań, trzy przegrały i dwa zremisowały.