Piast powalczy dziś o pierwsze zwycięstwo przeciwko Sandecji i...

04.04.2012
Mimo że historia gier gliwickiego Piasta z Sandecją Nowy Sącz nie jest długa, "Niebiesko-czerwoni" ani razu nie pokonali rywala z Małopolski. Teraz będą musieli to zrobić, jeśli nie chcą stracić kontaktu z czołówką.
Historia pojedynków
Do konfrontacji gliwicko-nowosądeckiej doszło dotąd trzy razy. Bilans? Zwycięstwo Sandecji oraz dwa remisy. Dzisiejsi goście strzelili Piastowi w sumie pięć goli, tracąc przy tym jednego. Ostatni pojedynek odbył się w tym sezonie na ziemi nowosądeckiej, gdzie ówczesny gospodarz bez najmniejszych problemów rozprawił się z "Piastunkami", odnosząc zwycięstwo 4-0.

Jedenastka nie do poznania!
Dzisiejsze spotkanie, przynajmniej pod względem wyjściowej jedenastki, powinno znacznie różnić się od wspomnianego starcia. Trener Marcin Brosz, w stosunko do wspomnianego spotkania, prawdopodobnie dokona ok. sześciu zmian. Na boisko od pierwszej minuty nie wyjdą raczej: Jakub Szmatuła, Jan Buryan, Mateusz Bodzioch, Mariusza Zganiacza i Krzysztof Hałgas. A Szymona Matuszka nie ma już w kadrze. Stąd dziurawa wtedy defensywa, dziś będzie wyglądać zdecydowanie inaczej. Największą szansę za zachowanie miejsca od tamtej feralnej porażki ma Łukasz Krzycki.

Wracają nieobecni
W starciu przeciwko Warcie Poznań, Adrian Klepczyński okazał się bardzo pewnym punktem bloku obronnego, nie pozwalając przeciwnikowi na stworzenie groźniejszej sytuacji pod bramką Dariusza Treli. Dziś będzie dostępny do dyspozycji trenera, gdyż wraca po zawieszeniu kartkowym. Na dodatek coraz lepiej wygląda stan zdrowotny Wojciecha Kędziory. Najlepszy napastnik Piasta przeciwko KS-owi Polkowice rozegrał 30 minut, zastępując na murawie Tomasa Docekala. Było to pokłosie kontuzji, której doznał w starciu inaugurującym rundę rewanżową, z Pogonią Szczecin.

Skuteczność w ataku i obronie
W obecnych rozgrywkach Piast zgromadził na swoim koncie 38 strzelonych i 31 straconych bramek. Z kolei nieco gorszy bilans mają goście. Sandecja w 23 meczach pozwoliła wbić sobie 30 goli, strzelając przy tym 28. Stąd różnica w bramkach Piasta wynosi 7, a przyjezdnych -2.

Koń... trojański z Czech
Jeśli Tomas Docekal wciąż będzie prezentować taką samą formę, jak w bataliach z Wartą Poznań i KS-em Polkowice, będzie można się zastanawiać - kto i dlaczego sprowadził Czecha do Piasta. Póki co, hucznie zapowiadany napastnik, który miał być solidną alternatywą dla Wojciecha Kędziory, przypomina raczej mierną podróbkę z wygrawerowanym "Made in China" na głowie. O ile w drugim swoim ligowym meczu w niebiesko-czerwonych barwach, wyskakiwał do pojedynków powietrznych, o tyle przeciwko Warcie Poznań robił pozę "żółwika", chowając głowę na tyle skutecznie, że futbolówka co rusz nad nim przelatywała. Choć czasem mu się udało... Powodem nie najlepszej gry może być nie do końca przepracowany okres przygotowawczy, spowodowany urazem. Mimo to, jeśli Czech chce zbudować takie relacje z kibicami, jak jego rodak - Jan Buryan, musi w końcu pokazać chęci, zaangażowanie i choć odrobinę umiejętności, które najprawdopodobniej ma!

Kontakt z czołówką
Póki co, mimo zgromadzonych czterech punktów, na dziewięć możliwych, Piast ma wciąż realne szanse na awans do ekstraklasy. Inne aspirujące do promocji zespoły również nie prezentują najwyższej formy. Te jednak powinny niebawem "zaskoczyć". Jeśli więc "Niebiesko-czerwoni" pozwolą sobie na stratę punktów w dzisiejszym spotkaniu, ich strata do lidera i wicelidera może wynosić odpowiednio osiem i siedem "oczek".

Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sącz
środa, 20:00
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również