Piast postawił się Lechowi, a VAR zabrał mu zwycięskiego gola

01.09.2018
Po niezbyt udanej pierwszej połowie, piłkarze Piasta Gliwice opamiętali się w kolejnych 45 minutach i ostatecznie zremisowali 1:1 na trudnym terenie w Poznaniu. Podział punktów przy Bułgarskiej można uznać za zasłużony, gdyż obie drużyny miały swoje okazje na bramki, a gliwiczanom ta sztuka udała się dwukrotnie. Jeden z goli nie został jednak uznany z powodu interwencji VAR-u. 
Rafał Rusek/Press Focus
Przed meczem w Poznaniu nastroje w szatni Piasta Gliwice były naprawdę bojowe. W miniony weekend piłkarze trenera Fornalika wrócili na zwycięską ścieżkę, a w starciu z Lechem (który przegrał dwa ostatnie spotkania) z pewnością nie stali na straconej pozycji. - Do tego spotkania podejdziemy z optymizmem i dużą pewnością siebie. Większą presję ma Lech, który po tych dwóch porażkach będzie musiał wygrać. My patrzymy jednak wyłącznie na siebie. Chcemy zagrać tak jak ostatnio i jeśli tak się stanie to możemy zakończyć ten mecz zwycięstwem – powiedział jeden z bohaterów ostatniego meczu z Cracovią, Frantisek Plach. 
 
W ostatni piątek czeski golkiper zadebiutował w LOTTO Ekstraklasie i wykorzystał absencję Jakuba Szmatuły. Plach utrzymał miejsce w bramce także w dzisiejszym spotkaniu, jednak tak jak w meczu z Cracovią, nie zdołał on zachować czystego konta. Już w 36. minucie do kapitulacji zmusił go Christian Gytkjaer, który wykorzystał rzut karny, podyktowany za ewidentny faul Hateley’a na Kamilu Jóźwiaku.
 
Gliwiczanie długo nie mieli pomysłu na sforsowanie poznańskiej defensywy i do przerwy nie oddali żadnego celnego strzału. Dużo lepiej wyglądało to w drugiej części gry – sygnał do ataku dał w 65. minucie Ekwadorczyk Joel Valencia. Pomocnik mógł wykończyć kapitalną akcję Maka i Papadopulosa, ale jego strzał świetnie wybronił Matus Putnocky. Niedługo później Słowak musiał jednak skapitulować – do odbitej futbolówki przez Dioniego Villalbę dopadł Tom Hateley i z bliska skierował ją do siatki. 
 
Podopieczni Waldemara Fornalika nie zamierzali na tym poprzestać i blisko 8 minut po zdobytej bramce, ponownie zrobili użytek z rzutu rożnego. Tom Hateley przejął wybitą piłkę, następnie zagrał ją przed bramkę do Joela Valencii, a pomocnik pewnie pokonał bramkarza Lecha. Radość zawodników nie trwała jednak długo – sędzia Tomasz Kwiatkowski po konsultacji z VAR-em odgwizdał spalonego i nie uznał zdobytej bramki.
 
Ostatecznie wynik 1:1 utrzymał się do końca spotkania, dzięki czemu Piast zremisował pierwsze spotkanie w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy. 
 
Lech Poznań – Piast Gliwice 1:1 (1:0)
1:0 – Christian Gytkjaer 36’ (k.)
1:1 – Tom Hateley 73’
 
Lech: Putnocky – Cywka, Janicki, De Marco, Wasielewski – Makuszewski (46’ Villalba), Trałka, Tiba, Jóźwiak (75’ Klupś) – Amaral (86’ Tomczyk), Gytkjaer. Trener: Ivan Djurdjević
Piast: Plach – Kirkeskov, Czerwiński, Korun, Pietrowski – Hateley, Dziczek – Jagiełło (54’ Mak), Valencia (89’ Badia), Felix – Papadopulos (66’ Parzyszek). Trener: Waldemar Fornalik 
 
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Cywka, Tiba, Jóżwiak (Lech) – Dziczek (Piast)
 
Widzów: 8139
źródło: własne/piast-gliwice.eu
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również