Piast - Polonia B. 2-2. Emocje nie mniejsze niż w ekstraklasie
04.07.2009
Towarzyskie spotkanie derbowe, choć rozegrane w "nieludzkich" warunkach, mogło się podobać licznie zgromadzonym widzom. Mecz miał dwa różne oblicza. Pierwsza połowa to dominacja gliwiczan, którzy raz po raz sunęli na bramkę gości. Szczególnie aktywny był Szary, który przeprowadzał rajdy lewą stroną. Właśnie po jednym z takich zagrań oddał kąśliwy strzał, ale Małkowski był na posterunku. Goście ograniczali się do nielicznych kontr i po jednej z nich, po doskonałym podaniu z głębi pola Grzyba, w sytuacji jeden na jeden ze Szmatułą znalazł się Bażik. Próba pokonania lobem golkipera gospodarzy była jednak za słaba.
W końcu, swego dopiął Piast. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sedlaczka, Wilczek strzałem z woleja otworzył wynik meczu. Zasłonięty Małkowski nie miał szans na skuteczną interwencję. Współautor bramkowej akcji okazał się sporym pechowcem. W niegroźnej sytuacji Czech stracił piłkę, wyłuskał ją Podstawek, podciągnął w pole karne i precyzyjnie dograł do Barcika. Temu nie pozostało nic innego, jak wyrównać stan pojedynku. Tuż przed przerwą zasłużone prowadzenie gospodarzom dał jednak Olszar. - Nie ukrywam, że gra mojego zespołu, szczególnie w pierwszej odsłonie, nie stała na wysokim poziomie. Jednak drużyna jest usprawiedliwiona, ponieważ ciężko obecnie pracujemy i zawodnicy mają prawo odczuwać zmęczenie i wykazywać brak świeżości - wyjaśnił Jurij Szatałow, szkoleniowiec Polonii.
Po przerwie na boisku pojawili się głównie zawodnicy rezerwowi i testowani. Zdecydowanie lepiej prezentowali się ci z Bytomia. Pierwszym ostrzeżeniem dla gospodarzy było uderzenie głową Strugarka. Jednak jeszcze tym razem w sukurs gliwiczanom przyszła poprzeczka. W następnej sytuacji nic już ich nie uratowało. Wprowadzony Zieliński - mimo asysty aż pięciu obrońców - zdołał oddać strzał z 20 metrów i po chwili piłka zatrzepotała w siatce. - Młodsi zawodnicy spalili się dziś psychicznie. Dla wielu z nich wystąpić w barwach Piasta było wielkim przeżyciem. Do tego doszła publiczność i przeciwnik, który również gra na najwyższym szczeblu rozgrywek. Indywidualne błędy związane z tremą są więc odpuszczone. Jednak od zawodników, którzy są z nami od roku, trzeba wymagać większej stabilizacji. Niezależnie od pory spotkania - powiedział po meczu Dariusz Fornalak, trener "Piastunek".
W końcu, swego dopiął Piast. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sedlaczka, Wilczek strzałem z woleja otworzył wynik meczu. Zasłonięty Małkowski nie miał szans na skuteczną interwencję. Współautor bramkowej akcji okazał się sporym pechowcem. W niegroźnej sytuacji Czech stracił piłkę, wyłuskał ją Podstawek, podciągnął w pole karne i precyzyjnie dograł do Barcika. Temu nie pozostało nic innego, jak wyrównać stan pojedynku. Tuż przed przerwą zasłużone prowadzenie gospodarzom dał jednak Olszar. - Nie ukrywam, że gra mojego zespołu, szczególnie w pierwszej odsłonie, nie stała na wysokim poziomie. Jednak drużyna jest usprawiedliwiona, ponieważ ciężko obecnie pracujemy i zawodnicy mają prawo odczuwać zmęczenie i wykazywać brak świeżości - wyjaśnił Jurij Szatałow, szkoleniowiec Polonii.
Po przerwie na boisku pojawili się głównie zawodnicy rezerwowi i testowani. Zdecydowanie lepiej prezentowali się ci z Bytomia. Pierwszym ostrzeżeniem dla gospodarzy było uderzenie głową Strugarka. Jednak jeszcze tym razem w sukurs gliwiczanom przyszła poprzeczka. W następnej sytuacji nic już ich nie uratowało. Wprowadzony Zieliński - mimo asysty aż pięciu obrońców - zdołał oddać strzał z 20 metrów i po chwili piłka zatrzepotała w siatce. - Młodsi zawodnicy spalili się dziś psychicznie. Dla wielu z nich wystąpić w barwach Piasta było wielkim przeżyciem. Do tego doszła publiczność i przeciwnik, który również gra na najwyższym szczeblu rozgrywek. Indywidualne błędy związane z tremą są więc odpuszczone. Jednak od zawodników, którzy są z nami od roku, trzeba wymagać większej stabilizacji. Niezależnie od pory spotkania - powiedział po meczu Dariusz Fornalak, trener "Piastunek".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów