Piast - Polonia 3-1. Rezerwowi zrobili różnicę!

20.11.2011
Piast nie zwalnia i nadal jest w czołówce I ligi! Polonia Bytom radziła sobie dziś dzielnie, od 24. minuty grała z dziesiątkę. Rezerwowi Marcina Brosza w końcu znaleźli jednak sposób na Juraja Balaża.
<strong>Wydarzenie</strong>
62. minuta. Pavol Cicman zakręcił bytomskimi obrońcami i dograł piłkę wzdłuż linii bramkowej do Adriana Świątka. Napastnik z zimną krwią skarcił Polonię, strzelając tym samym pierwszego gola w barwach Piasta Gliwice.

<strong>Bohater</strong>
Pavol Cicman. Niezawodny Słowak i tym razem pokazał trenerowi Marcinowi Broszowi, że warto na niego stawiać. Dynamiczna gra, rozrywanie defensywy Polonii i dwie asysty - to bilans Cicmana po meczu z bytomską drużyną.

<strong>Rozczarowanie</strong>
Błażej Vaszczak w przeciągu czterech minut zebrał dwie żółte kartki. Każda z nich była równie zbędna. Najpierw Słowak wybił piłkę po gwizdku arbitra, a potem niechcący kopnął w twarz Jana Buryana. Sędzia Tomasz Wajda nie miał wątpliwości, że za oba zagrania należy się kara. W konsekwencji Vaszczak osłabił swój zespół już w 24. minucie meczu.

<strong>Co ciekawego</strong>

- Drużynę Polonii wspierała dziś grupa sympatyków z Bytomia, która liczyła około tysiąca osób.

- Kibice Piasta skandowali nazwisko Jarosława Kaszowskiego i Pawła Gamli. Ten drugi jest obecnie piłkarzem Polonii Bytom, ale przez kilka lat grał w Gliwicach, gdzie świętował na przykład awans do ekstraklasy.

- Poza tym sympatycy Piasta krzyczeli: "gdzie jest orzeł", domagając się powrotu na Okrzei maskotki klubu, białego orła.

- Marcin Brosz, niezadowolony z postawy swoich piłkarzy w pierwszej połowie, dokonał w przerwie dwóch zmian. Nie wyszli już na boisko Wojciech Kędziora i Jan Buryan.

- Na efekty nie trzeba było długo czekać. Trzy minuty po wznowieniu gry wprowadzony na boisko Adrian Świątek miał świetną okazję, trafił w poprzeczkę.

- Jeszcze przed przerwą zmieniony został Lukas Killar. Doświadczony Czech doznał kontuzji, dlatego musiał przedwcześnie opuścić murawę.

- Samodzielnym królem strzelców I ligi jest na ten moment Jakub Świerczok. 19-latek powiększył w Gliwicach swój dorobek. Ładnym podaniem został obsłużony przez Daniela Mąkę. Sektor gości oszalał z radości. Radość trwała jednak krótko. W 62. minucie do remisu doprowadził Adrian Świątek.

- Od 85. minuty gliwiczanie urządzili sobie zabawę zarówno na boisku, jak i trybunach. Zawodnicy wymieniali sporo podań, zwodząc Polonistów, a fani GKS-u zaczęli tańczyć w swoim stylu.
<span style="color:#000000; font-family:'Arial'; font-size:8pt; "></span>

Przeczytaj również